OCZEKIWANIE

1 komentarz

Staram się nie poddawać emocjom i ze spokojem obserwuję to co się ze mną dzieje. Do świąt pozostało jeszcze dwanaście dni i chyba odlicznie zaczyna mnie bardziej stresować. Myślę, wierzę że dam radę.

ZAWIESZENIE

Brak komentarzy

Wiele się zmieniło przez ostatnie dwa miesiące. Jakoś nie mogę się pozbierać od chwili pogrzebu ojca. Wszystko wydaje się być takie przytłaczające i nawarstwione że mam wrażenie iż nie mam jak się do tego zabrać.

że jesteś tam już ze swoimi rodzicami – szczęśliwy. Nie sądziłem że Jego odejście będzie tak boleć.

Kocham Cię Tato. Spoczywaj w pokoju.
03. 07. 2015

MELT AWAY

Brak komentarzy

Szykuję się do zmiany pracy. W ostatnich kilku tygodniach wiele się wydarzyło i czas ruszyć dalej. Chyba brakowało mi takiego bodźca do działania który zmotywowałby mnie jeszcze bardziej. Jest we mnie spokój. Cisza i spokój którego nie odczuwałem od dawna. Cieszy mnie, że potrafie dostrzec ulotne i subtelne rzeczy bo dzięki nim wiem, co mi się przytrafia i za co jestem wdzięczny. Mam ndzieję że ten stan umysłu będzie mi zawsze już towarzyszył ponieważ czuję się z tym dobrze. Naprawdę dobrze.

Tak, myślę o Tobie i to bardzo. Każdego dnia.

Po bardzo słonecznych dniach i moim planowaniu pójścia na plażę przyszły opady śniegu. Zrobiło się bardzo zimno i nieprzyjemnie. Postanowiłem uciec jak zwykle w pracy i prawie cały tydzień spędziłem na nocnych dyżurach. W dzień odsypiałem a wieczorem szykowałem się do pracy. Uwielbiam nocki. Przynajmniej nikt mi nie suszy głowy a jak mam ochotę to telewizję mogę oglądać całą noc.
Ostatnio na oddziale zabrakło wolnych łóżek by się położyć spać. Trudno, wykorzystałem co było. Stół i fotele razem stworzyły całkiem wygodny szezląg. Musiałem tylko uważać by na wypadek nagłego obudzenia nie spaść z legowiska. Noc przespana. Raport zrobiony i do domu. Prysznic, śniadanie i kawa. Łóżko i wpatrywanie się w okno przed zaśnięciem. I znowu deszcz. I śnieg. I… wiadomość tekstowa od Pana K. że tęskni. No i mnie rozbudził.

W umówionym miejscu spotkała się wiedza ze strachem. Wiedza jak to ona, najmądrzejsza w swej osobie udowadniała jak logicznie brzmi dwa plus dwa i jak zbawienne działanie na duszę ma poezja. Mówiła że wszystko ma swoje miejsce w układzie, jak po każdym kroku następuje kolejny, że bez przyrody nie istnieje świat zwierząt i że każda kropla drąży skałę. Argumentowała że literatura nie istnieje bez matematyki, i jak sprawy egzystencjalne zależą od procesów chemicznych wpływających na postrzeganie świata. Wykładała argumenty i tezy lecz gdy tylko zamilkła na chwilę by wziąć pierwszy oddech, strach uniósł brwi i spojrzał mówiąc: na co ci to wszystko, skoro w środku boisz się siebie. Boisz się odkryć że tak w zasadzie nic nie wiesz. I to, że znasz porządek rzeczy nie zmienia faktu, że czasem czujesz się tak bardzo niezrozumiana.

Energetyczne wyczerpanie i wyzucie jednym słowem. Dzień za dniem i nic nowego. Niczym konstytucja Nihil Novi. Wyczekuję wakacji. Urlopu. Przerwy. Czegokolwiek co da mi spokój umysłu i odpoczynek. Tyle i aż tyle.

I can’t smile and play along, because the truth is, I’m tired. Sometime I hurt myself on the outside to try to kill the thing on the inside. I just want someone to come over to save me, from life, from fear, from memories, from everything. Just take me away. I am questioning myself: where did I go wrong? And yes, sometimes I isolate myself on purposes, in the hope that someone will ask what is wrong, but no one ever does.

Początek roku rozpoczął się tak szybko, że nawet nie zdażyłem dobrze wznieść noworocznego toastu a już mija styczeń. I chyba nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt iż sprawy które powinienem był załatwić w tym miesiącu nagle objawiły mi się wraz z jego końcem. Dziwne to uczucie ale niezbyt komfortowe. Jednak mam przekonanie, że coś dobrego się dzieje.


  • RSS