JAK ZYC???

Brak komentarzy

Nie wiem czy tak juz musi byc zawsze, ze mezczyzni ‚mojego’ zycia albo mnie opuszczaja, albo ja ich. To samo bylo z Moja Kochana Coreczka. Z dnia na dzien zniknalem z Jej zycia. Ale wiem, ze kiedy wchodzila do mojego pokoju, to zawsze patrzyla sie na moje zdjecie i sie smiala jak rzadko kiedy. Moi rodzice nigdy nie pokazywali mi jak zyc- ale za to moja mama, pokazywala jakie jest zycie. Czasami placze do poduszki, ze nie dala mi instrukcji do niego.
Jednak widocznie nie jest tak zle ze mna skoro niezle sobie daje rade.

Wrocilem wczoraj z pozegnalnego przyjecia mojego Najlepszego Przyjaciela. Dzis wylatuje do Kalifornii na studia. Mialem mnostwo czasu by sie przygotowac na to ostatnie spotkanie- ale nie dopuszczalem mysli ze to sie pewnego dnia stanie prawda. Jego smutne oczy mowily wiecej niz slowa. Objelismy sie 2 razy- czego nie mielismy nigdy w zwyczaju robic. Chyba wiedzial ze te usciski wiele dla mnie znacza. Wychodzac z pubu zaczelo strasznie padac. W wiekszosci przypadkow jest tak, ze kiedy jestem smutny i moje serce chce plakac a lzy nie naplywaja do oczu- nagle zaczyna padac. Wtedy wylewam lzy, mimo ze nie splywaja mi one po policzkach.


  • RSS