Wczoraj w zwiazku ze studiami, przywolalem dawne wspomnienia sprzed X lat. Przypomniala mi sie scenka, kiedy to czekalismy z grupa na zajecia i opowiadalismy sobie kawaly. W pewnym momencie Moja Kochana Przyjaciolka zadala nam pytanie- ktore ja nurtowalo od dluzszego czasu, znajac przy tym odpowiedz na nie. Mianowicie zapytala nas- Co zrobila dziewczynka, gdy ujrzala aniola???
Wszyscy zamilkli. Zrobila sie grobowa cisza, a kazdy z nas z predkoscia kosmiczna obmyslal odpowiedz. Po minucie, zgodnym chorem stwierdzilismy ze nie mamy pojecia. A Moja Przyjaciolka odpowiedziala- no jak to co, ZESRALA SIE!!! Zaczelismy sie tak nieziemsko smiac, ze ludzie z sasiednich sal wyszli na korytarz zapytac sie co sie dzieje- a my na to, ze mamy teraz smiechoterapie- i uwierzyli. Ale wracajac do kawalu, to najsmieszniejsze bylo uzasadnienie. Otorz, przedmiotem jej dywagacji bylo to, jak Ona wyobrazala sobie ta dziewczynke- w bialej, komunijnej sukieneczce, pieknie przyozdobionej, a obok wielka kupa. Az teraz, piszac to, po raz kolejny doznaje ataku smiechu. Ahh co to byly za wspaniale czasy.

Dostalem dzisiaj papiery z Uniwersytetu w Australii- wyrazili akcept dla mnie na studia PhD. Az sie balem otworzyc koperte. Ktos mnie jednak namowil i….. :
DZIEKUJEMY ZA ZGLOSZENIE DOT. PhD. TLUMACZENIE PANSKIEGO DYPLOMU I WYPISKI ZOSTALO PRZEDSTAWIONE PANU PROFESOROWI D. H. I UZNAL ON, ZE SPELNIA PAN WYMAGANIA DOTYCZACE PRZYJECIA NA PhD.

Boze drogi jak sie ciesze. Teraz pewnie przyjda papiery z drugiego uniwerku- i ktory z nich wybrac??? No nic, poczekam jeszcze kilka dni.

Nic nie dzieje sie przypadkiem. Ludzie przychodza i odchodza. Spotykaja nas takie rzeczy ktore sami przyciagamy. Czasami jest mi sie z tym trudno pogodzic, ze to ode mnie zalezy co w moim zyciu sie stanie. Bo w koncu- mysl kreuje rzeczywistosc. Teraz juz wiem dlaczego od roku nie moge rozpoczac studiow- bo mi sie zabardzo nie chce zaczac pisac referatu na egzamin kandydacki. Mam juz jakas baze wyjsciowa, ale lenistwo do kwadratu mnie ogarnelo. Chyba ide na latwizne wiedzac, ze mam juz jakas pozycje na rynq pracy nie zabardzo mi sie chce robic cokolwiek. Nie mam tak zawsze. Najtrudniej jest mi sie zebrac- potem to sie okazuje taki prymus uczelniany- hihi jakim bylem na przedostatnim roku studiow. Milo bylo dostac 6 a w zasadzie 5 z wyroznieniem- bo wyzszych ocen nie bylo. Podobalo mi sie zdawanie za kilka osob psychopatologii w zamian za pozbycie sie przeze mnie pytan ze spolecznej- mojej zmory. Tak sie smialem ze moge pisac prace na kazdy dowolny temat byleby nie zawierala rozwojowki- i taki sobie wybralem temat, a raczej obszar do swojego PhD, ze chcac nie chcac zachaczam o nia. I co ja mam teraz zrobic???

Zapytalem swojej terapeutki, czy nie sadzi ze jestem porabany, a pani mgr odpowiedziala- jesli podoba ci sie z facetem i z kobieta to czemu uwazasz ze jestes porabany??? Jesli czujesz sie bezpiecznie w ramionach mezczyzny i podobaja sie tobie kobiety to skad taki pomysl ze porabalo Cie???
Uwielbiam Ja. Zawsze daje mi tak do myslenia, ze qrcze skubana- w 98% ma racje. I pomyslec ze pcham sie do niej na staz- hihi. Ale mi da popalic- tak mi otworzy oczka na wiele spraw ze dopiero wtedy zobacze jak to wszystko funkcjonuje. Mykam do pracy. Albo nie. Ide cos zjesc. Jak bede nadal mial ochote popracowac to pojde do pracy. A co mi tam.

Czy ja jestem gay- em???
Moj best friend mowi ze tak- po tym jak zobaczyl video tape z uczelnianej imprezki.
Moj Kochany Tygrysek twierdzi tez, ze jestem bardziej gay niz bi- bo skoro tak wspaniale …. to nie ma mowy bym byl bi. Ale denerwuje mnie to, kiedy sie ogladam za dziewczynami, to natychmiast pojawia sie zazdrosc z Jego strony. Wypomina mi nawet, ze kiedy siedze na necie to ogladam stronki z …. „cipkami”. Nic na to nie poradze ze kobiety tez mi sie podobaja, ale jak na razie w dalszym ciagu mam w pamieci Ta jedna- moja pierwsza ex ktora nadal kocham, ale jest to juz raczej inny rodzaj milosci niz ten, ktory emanuje ze mnie do Mojego Kochanie.

20 lat zajelo mi wyjechanie z Polski. Nie zaluje. Zawsze chcialem miec tego mgr przed nazwiskiem i kochajaca mnie osobe i…. przyjaciol na ktorych zawsze moglbym liczyc. Kiedy To wszystko otrzymalem nagle czegos zabraklo. Moje serce zaczyna zadac coraz to nowszych wyzwan. Targane niepokojem, tesknota, miloscia, wiara i nadzieja, nie potrafi jeszcze nabrac dystansu do wielu spraw. Ktos niedawno mi powiedzial- ze jestem bardzo wazna osoba w jego zyciu. Mam nadzieje ze dostrzega we mnie rowniez kogos, kto potrafi ranic. Nie chce byc kolejnym przypadkiem wyidealizowanego czlowieka. Taki nie jestem. Placze, kiedy mi smutno. Kiedy zal dosiega moich pokladow emocji. Smieje sie, kiedy raduje sie kazda sekunda, chwila, minuta, godzina swojego zycia. I blogoslawie kazdy dzien, ktory pokazuje mi, ze zycie to nie tylko lzy, ale i wspaniale powiewy swiezosci, milosci i nadzieji na kazde kolejne jutro. Wielu ludzi plakalo przeze mnie. Nie jest mi z tym latwo- ale nie poddaje sie. Chce by wiedzieli ze sa kims wyjatkowym i wspanialym- jak wspinaczka na szczyt wysokiej gory, albo nawet jak…….. MILOSC.

JAK ZYC???

Brak komentarzy

Nie wiem czy tak juz musi byc zawsze, ze mezczyzni ‚mojego’ zycia albo mnie opuszczaja, albo ja ich. To samo bylo z Moja Kochana Coreczka. Z dnia na dzien zniknalem z Jej zycia. Ale wiem, ze kiedy wchodzila do mojego pokoju, to zawsze patrzyla sie na moje zdjecie i sie smiala jak rzadko kiedy. Moi rodzice nigdy nie pokazywali mi jak zyc- ale za to moja mama, pokazywala jakie jest zycie. Czasami placze do poduszki, ze nie dala mi instrukcji do niego.
Jednak widocznie nie jest tak zle ze mna skoro niezle sobie daje rade.

Wrocilem wczoraj z pozegnalnego przyjecia mojego Najlepszego Przyjaciela. Dzis wylatuje do Kalifornii na studia. Mialem mnostwo czasu by sie przygotowac na to ostatnie spotkanie- ale nie dopuszczalem mysli ze to sie pewnego dnia stanie prawda. Jego smutne oczy mowily wiecej niz slowa. Objelismy sie 2 razy- czego nie mielismy nigdy w zwyczaju robic. Chyba wiedzial ze te usciski wiele dla mnie znacza. Wychodzac z pubu zaczelo strasznie padac. W wiekszosci przypadkow jest tak, ze kiedy jestem smutny i moje serce chce plakac a lzy nie naplywaja do oczu- nagle zaczyna padac. Wtedy wylewam lzy, mimo ze nie splywaja mi one po policzkach.


  • RSS