Po powrocie z uniwerku dopadlo mnie przeziebienie. Myslalem ze jakos sie temu opre jednak wirusy okazaly sie silniejsze ode mnie.
Czuje, jakby w moim zyciu zapanowala stagnacja mimo, ze ciagle cos sie zmienia. Pojawiaja sie nowe szanse, mozliwosci i oczekiwanie na wyniki inwestycji poczynione calkiem niedawno.
Tesknie za Panem A. Po ponad miesiacu wraca z delegacji do kraju jednak uplyna kolejne dwa tygodnie, zanim sie zobaczymy. Czy jestem szczesliwy? Tak, jestem. Z Panem A. nawet bardzo. Od wielu wielu lat nie czulem sie tak bardzo szczesliwy jak teraz. Zastanawiam sie czy jest to kwestia wieku czy spotkania na swojej drodze kogos dla kogo w zyciu jestem rowniez numerem jeden. Mamy wspolnie zaplanowane swieta, swietowanie nowego roku, wyjazd na tygodniowy urlop i krotkie wakacje (jesli czasowo bedzie nam to obu odpowiadalo). Ostatnio rozmawialismy na temat dzieci i doszlismy do wniosku, ze jesli cos nas natchnie na zostanie rodzicami to zaadoptujemy transplciowe dziecko w wieku zblizonym do dziesieciu lat. Obydwaj sie zgadzamy ze jednak bedziemy dobrymi rodzicami. Uzupelniamy sie i dobrze nam z tym. I co najwazniejsze, kocham i czuje sie kochany.