O 5:37 rano 13 czerwca br. przyszedł sms. Pani M zmarła w szpitalu 27 minut wcześniej. Kolejna osoba odeszła. Zajęło mi kilka dni aż dotarło do mnie co się stało. Idąc do kuchni nagle się zatrzymałem i wybuchnąłem płaczem. Na pogrzebie powstrzymywałem się jak tylko mogłem. Udało się. W domu jednak nie zdołałem powstrzymać płynących łez.

Dobranoc Pani M. 13. 06. 2016.