Od Ciebie się wszystko zaczęło. Tęsknota, radości, łzy, szczęście, ból, i … miłość. To Ty pokazałeś mi że mogę być kochany i jak kochać. To Ty pokazałeś że miłość mimo że trwa potrafi bardzo boleć a rozstanie może oznaczać koniec świata.

Od Ciebie się wszystko zaczęło. Ten blog, te wspomnienia, wspólnie słuchane muzyki, wspólne wieczory, przytulanie. Wydawało mi się że dałeś mi cały świat, który potem mi odebrałeś. I gdy nie odbierałeś moich telefonów bo wiedziałeś że to koniec, to nigdy mi tego nie powiedziałeś.

Od Ciebie się wszystko zaczęło. Pierwsze słowo „KOCHAM” i moje, na koniec: Jeśli się kogoś Kocha to się go nie porzuca. Tak właśnie się poczułem. I tak się czułem przez prawie 12 lat po tym, jak się spakowałem i wyprowadziłem od Ciebie. Bolało tak bardzo, że teraz z trudem potrafię płakać.

Od Ciebie się wszystko zaczęło… i się skończyło. I jak zwykle nic nie powiedziałeś. Wiedziałem że coś jest nie tak. Tylko szkoda, że tak późno moje obawy się potwierdziły.

Nadal Cię Kocham Mój Tygrysku. Mam nadzieję, że jest Ci tam dobrze, w niebie.

RIP
08.12.2015