Stresy ostatnich kilku tygodni wydają się trochę odpuszczać zastępując napięcie snem i zwiększoną ilością snu nawet w ciągu dnia. Ostatnie zakupy zanim zamkną sklepy na kilka dni w związkuy z końcówką i początkiem nowego roku. Dalsze zmęczenie jakoś nie nastraja mnie do ruszenia się z domu w Sylwestra tym bardziej, że pracuję prawie do północy. Niedawno, pamiętam jak świętowałem nowy 2014 rok a dzisiaj po raz kolejny wypowiem: Szczęśliwego Nowego Roku. W sumie to nie narzekam. Chyba dziękuję za spokój którego mi brakowało przez te ostatnie kilka lat. I to chyba to, czego mi najbardziej potrzeba.