Krótka rozmowa telefoniczna i pytanie: Czy już jesteś w domu? Oczywiście że tak- odparłem, zastanawiając się przez chwilę czy rzeczywiście jestem tam, gdzie powinienem. Słucham – rzekł Pan S., co byś powiedział gdybym przyleciał do ciebie? No wiesz, w zasadzie to czemu nie. Jest gdzie spać i co zjeść więc przyleć. A tak swoją drogą to kiedy planujesz swój przyjazd?- zapytałem bez większych nadziei. Za dwa tygodnie- powiedział i jak gdyby nigdy nic zapytał- A jak tam do ciebie dojechać z lotniska? O to się nie martw, przyjadę po ciebie- dodałem. No to do usłyszenia i do zobaczenia rzucił radośnie- i żegnając się powiedział że tęskni.
Jak powiedział tak zrobił. Dwa tygodnie później był u mnie. I jak na razie nic nie zapowiada się by coś miało się zmienić.