Wpisy z okresu: 12.2012

There is an end of everything, to good things and bed things as well. Nothing lasts forever.

THIS IS ME

Brak komentarzy

I would rather be hated for who I am, than beloved for who or what I am not.

Niespodziewanie zadzwoniła do mnie Pani G. z agencji modelek i modeli z zapytaniem, czy już się czuję dobrze i czy mogę/ chcę wrócić na wybieg. Muszę przyznać, że jej telefon mnie zaskoczył i odparłem że i owszem i w takim razie będę oczekiwał na dalsze informacje dotyczące nadchodzących pokazów mody.
Poranne zmiany w pracy dają mi możliwość rozkoszowania się popołudniem. Nareszcie mogę wyjść do miasta i pobuszować po sklepach. Ot tak najzwyczajniej na świecie poszukać jakiś okazji bo 75% obniżki robią wrażenie no i cóż, koniec końców torba wypełniła się po brzegi w ciągu kilku minut. Przy kasie okazało się, że za to wszystko zapłaciłem tyle, ile normalnie bym zapłacił za dwie może trzy rzeczy. Niech żyją wyprzedaże.

Do końca starego roku zostały generalnie dwa dni. Ja marzę tylko o tym, by wskoczyć do łóżka i się wreszcie wyspać. Przespać to całe bang bang fajerwerków. I zasnąć z nadzieją…

Dzień spędziłem w pracy. Ze zniecierpliwieniem odliczalem czas do jej końca. I choć nie dłużyło się tak bardzo to mimo wszystko po ostatniej odprawie wróciłem szybkim krokiem do domu. Telefon urywał się niczym centrala telefoniczna. Spojrzałem przez okno i zobaczyłem kilka mieniących się na niebie gwiazd. To był znak, że już dawno powinienem zasiąść do stołu i rozpocząć wigilijne świętowanie. Przełamałem się opłatkiem i życzyłem sobie… jakkolwiek wszystkiego najlepszego. No i powiało optymizmem.

Na wiele rzeczy patrzę z dystansem jednak czasami niecierpliwość wprawia mnie stan zniecierpliwienia.
Pan I drażni się ze mną flirtując ile tylko można mówiąc przy tym, że wcale mu nie zależy. Jednak dosyć często zdarza się mu pytać, kiedy się znów spotkamy. Gdy się widzimy zapada milczenie i tylko głębokie spojrzenia sobie w oczy zawierają w sobie wszystko. Wszystkie słowa i myśli. Nawet gdy zamykam oczy, widzę jego twarz. Jego głos sprawia, że czuję się spokojny, zrelaksowany i …
Ostatnimi czasy wiele się dzieje w moim życiu. Jak nie wizyty w szpitalu, to praca. Jak nie praca to spotkania z …
Jeszcze kilka dni i…

306

Brak komentarzy

Czuję się jakby moje całe ciało rozpadało się na milion drobnych kawałków i zamienia się w pył. Faszeruję się kolejną chemią by jakoś przetrwać i sam nie wiem czy ilość medykamentów przekłada się na jakość życia.
Jednak staram się zachować optymizm i spokój. W końcu co będzie to będzie. A jutro i tak wzejdzie słońce, mimo że niebo przykrują chmury. Kto wie, może na niebie pojawi się tęcza, po której ześlizgnę się na jej drugi koniec w miejsce, w którym nie ma trosk i wszystkie barwy uśmiechają się do wszystkiego co je otacza i obdarowują radością tych, którzy się tam znajdują.

czytaj dalej…

1000

Brak komentarzy

Od tęsknoty do pożądania. Przez łzy do radości i przez ból do ukojenia. Kilka dobrych momentów i chwil nad którymi się zastanawiam dochodząc do konkluzji: jak ja to wszystko przetrwałem. W tym czasie zamknąłem kilka rozdziałów swojego życia. Prawie wszystkie na dobre. Opieczętowane czekają ustawowe 100 lat, by ponownie ujrzeć światło dzienne. Moje marzenia, radości, smutki, tęsknoty. Cały żal do świata i nienawiść do życia. Poczucie niesprawiedliwości i zagubienia. Bezradności i samotności. Osamotnienie i ramiona o których myślałem że dadzą mi bezpieczeństwo do końca moich dni.
Przepłakane dni i noce. Tłumiony krzyk i pragnienie śmierci. Uczucie dumy i zwycięstwa. Smak przegranej i lekcje pokory. Uczucie tryumfu i doświadczenie bycia zdradzonym. Nieufność i zaprzestanie planowania przyszłości. Wszystko mam, wszystko co mogłem mieć, i chleb i sól i swoje życie…


  • RSS