Wpisy z okresu: 10.2012

PHONECALL

Brak komentarzy

Czuję jak uchodzi ze mnie cały stres ostatnich tygodni i miesięcy. Po przyjściu z pracy wziąłem gorący prysznic i zjadłem obiad. Wskoczyłem pod kołderkę i staram się zrelaksować. Najchętniej zasnąłbym już teraz ale z uwagi na stertę dokumentów i przepisów które muszę przeczytać, jakoś nie bardzo to widzę. Jeszcze tylko krótka rozmowa telefoniczna z… i zamknę swe powieki i byle do jutra.

TURN UP

Brak komentarzy

Próbuję ogarnąć najwięcej jak się da i sam nie wiem jak mi idzie. Staram się i staram i robiąc krok do przodu mam wrażenie, że cofam się o dwa. Pozorny progres naznaczony zmianą. Przyglądam się sobie bardzo uważnie i widzę, że niewiele się zmieniam jednak wiem, że czas robi swoje i zmienia ludzi. Ludzie się zmieniają, tylko szkoda że w większości na gorsze.

CROWDED HOUSE

Brak komentarzy

Wyciszenie i cisza przed burzą. Nadciąga zimna pogoda a wraz z nią opady śniegu. Hej, i to już jutro. Niezmiernie się cieszę. Dobrze że dzisiaj pobiegałem po sklepach, przynajmniej nie muszę się martwić o nic do ubrania przez następne tygodnie.
Albo mam pustkę w głowie albo tyle pytań, że sam już nie wiem od czego zacząć. I znowu pustka. Chyba to zostawię na dzisiaj. Przeczekam jak ostatnie kilka lat.

UKŁADANKA

Brak komentarzy

Gdyby choć jeden dzień był wart tego wszystkiego z pewnością byłbym bogaty. Po pierwsze mam dużo dni do wymiany a po drugie, doświadczenia może i ograniczone ale za to jak bardzo cenne. Może dam ogłoszenie na jakimś portalu aukcyjnym, że wymienię doświadczenia na dni i mądrość życiową, której mi tak bardzo brakuje. Dorzucę garść snu i brak wolnego czasu jako prezent. No i jeszcze kolorową kokardę co by zdobiła to wszystko co zamierzam nadać i wysłać daleko od siebie.
Wiem że nie ucieknę. I wiem, że to wszystko jednak ma swój kres. Wszystko ma swój kres…

THE ROAD I SEE

Brak komentarzy

Wyobrażam sobie chwile w których znajduję kolejne cele by dalej żyć. Wszystko stało się takie prawdziwe i realne że nie ma miejsca na fantazje. Wiem, że po każdym wschodzie słońca przyjdzie noc, że z każdym wdechem nastąpi wydech. Że gdziekolwiek nie pójdę zawsze będzie tam coś, co sprawi że na chwilę się zatrzymam i zadam sobie pytanie: co dalej?
Chyba zbyt oczywiście wziąłem życie. Jego rozczarowania i radość która sprawia że raduje się moje serce. Czuję jak po za tym wszystkim nie ma już nic. Pustka i egzystencja która nie oznacza ani końca ani początku. Próżnia w której wszystko jest zawieszone i nie może się przemieścić w żaden sposób a jeśli już w jakiś sposób się to uda, nie może znaleźć miejsca zaczepienia by zarzucić kotwicę i zapuścić korzenie. Tak właśnie się czuję.

OCALENIE

Brak komentarzy

Horyzont ukazuje to co chcemy widzieć. Nie zawsze jest tak kolorowo jak byśmy tego chcieli. Barwy które widzę sprawiają że wiem że żyję. Że wiem że jestem. Że oddycham i że mam pragnienia. Nie wyobrażam sobie życia w doskonałości. Nuda by mnie zabiła.

KRZYK

Brak komentarzy

Jest takie miejsce na ziemi, które fizycznie nie istnieje. Jest wymarzonym celem każdego człowieka lecz tylko niewielu może do niego dotrzeć. Zamykam oczy i choć przez chwilę mam namiastkę tego co jest moje i tylko moje. Nie ma tu zgiełku, niepotrzebnego hałasu i pośpiechu w którym gubią się myśli, uczucia i słowa. Każdy oddech przynosi ulgę i ukojenie a nie zmartwienie co dalej.
Czuję jak we mnie narasta tęsknota. Jestem zbyt chciwy życia by móc pozwoić odejść chwili ot tak. Nawet słona zapłata nie jest w stanie zrekompensować utraty czegoś co przeżyłem i co było częścią mojego życia przez tak długi czas. Było częścią mnie. Boję się że nie będę umiał zacząć żyć na nowo.

LIFE STORY

1 komentarz

Gdybym wiedział ze szczegółami jak się to wszystko potoczy z pewnością oszczędziłbym sobie czasu i życia na szukaniu odpowiedzi na pytania, które teraz każdego dnia tracą na znaczeniu. Ucieczka i unikanie sprawy nie jest rozwiązaniem. Domyślam się zakończenia jednak przede mną jeszcze kilka aktów. Kurtyna spadnie na pewno. Nie przeraża mnie to tak bardzo jak kilka czy kilkanaście lat temu. Wszystko ma swój początek i koniec. Czasami kończy się wraz z ostatnim oddechem, a czasami gdy sami napiszemy scenariusz z dobrze znanym napisem: The End.

HAD TO BE

Brak komentarzy

W promieniach październikowego słońca widać powoli koniec lata. Zamyślam się na chwilę. Zakładam buty, kurtkę i idę na plażę. Tak naprawdę chyba teraz tylko tam znajduję miejsce i czas na zadumę. Wiele rzeczy tak szybko się dzieje. Sytuację tak szybko się zdarzają a ludzie chcą powiedzieć więcej, niż ich usta są pomieścić słów. I tylko w ich głowach zapisany jest scenariusz rozmowy.
Dzień za dniem. Minuta za minutą. Tydzień za tygodniem. Zegar tylko tyka a kartki w kalendarzu szybko się zmieniają. Odczuwam niepokój co dalej. Wiele spraw i rzeczy które odkładałem na później pukają do mych drzwi i wiem że nie ucieknę od nich. Przekładam książki z jednej półki na drugą. Czytam szybko i staram się wiele. I wciąż mi czasu brak. Mam wewnętrzne poczucie jakbym jutro miał przestać oddychać a jeszcze tyle spraw do załatwienia. I staram się oswajać z myślą że po śmierci i tak to już niczego nie zmieni, jednak natura ludzka lubi nas spieszyć. I może dlatego spieszmy się kochać ludzi… tak szybko odchodzą.


  • RSS