Wpisy z okresu: 9.2011

Za kilkanaście godzin czeka mnie operacja. Mój wewnętrzny spokój został zmącony brutalnie a moje ciało i psychika potrzebują odpoczynku i spokoju jak nigdy. Dzięki Pani I. odzyskuję siły choć wiem, że to dopiero początek drogi którą sam wybrałem. Nauczka i lekcja jaką właśnie odrabiam mam nadzieję że pozostaną ze mną do końca. Przeżywanie tego przez co obecnie przechodzę sprawia, że po raz pierwszy w życiu dorosłym odczuwam presję zmierzenia się z wlasnymi demonami.

NY TRIP

Brak komentarzy

Po dwóch tygodniach poszukiwań nadeszła wiadomość. Pan R. nie żyje. I choć przeczuwałem że coś jest nie tak bo każda próba skontaktowania się z nim kończyła się na pozostawieniu wiadomości na automatycznej sekretarce telefonu, to nie potwierdzenia swoich wizji spodziewałem się zaczynając poranną zmianę. W połowie odprawy wstałem z miejsca i stwierdziłem, że muszę przejrzeć karty personalne i że niedługo wrócę. Nie wróciłem. Zasiadłem przy swoim biurku i przesiedziałem prawie dwie godziny zanim, zebrałem się w sobie by podjąć jakiekolwiek działanie. Modliłem się w duchu by nikt nie zapytał się czy już wiem a tym bardziej, jak sobie z tym radzę. Pamiętam jak dziś, gdy po raz ostatni rozmawialiśmy. Powiedziałem wtedy, że jak się znowu zobaczymy to porozmawiamy na spokojnie. Odparł że nie ma sprawy. I na tym koniec. Pani S. i Pani A. niczym nie wzruszone zajęły się swoimi sprawami. Pan A. gdy tylko się dowiedział, zgolił brodę na znak żałoby. Pan W. uśmiechając się do siebie powtarzał że Pan R. zaraz wróci i że poszedł do nieba tylko na chwilę. Gryząc się w język i trzymając emocje w ryzach próbowaliśmy żartować żemamy nadzieję że dobrze się sprawuje i że nie rozrabia tam, w niebie zbyt mocno. Rozmowa z Panią D. odbyła się półszeptem. Bałem się, że mogę nie utrzymać łez w sobie i że zacznę płakać jak dziecko. Pani D. spojrzała na mnie i powiedziała, że w ogóle nie chce dzisiaj być w pracy. Odparłem iż ją rozumiem. To tyle co mogłem z siebie wykrzesać. Tylko Pan J. starał jakoś nie dopuszczać do siebie myśli o tym co się stało. Ciągle dopytywał się o plany na przyszłość i o to, jakim prawem Pan R. odszedł zostawiając go z tym wszystkim. 

W biurze ba tablicy informacyjnej pozostała tylko kartka z numerem telefonu i imieniem z nazwiskiem. Z foldera usunięto akta personalne. Z innych grafików wykreślono jego imię. Przez cały dzień wertowałem kartki i szukałem sprawozdań ze zmiany które napisał Pan R.
Wracając do domu łzy ciekły mi po policzkach.

ANOTHER EARTH

Brak komentarzy

W trybie pilnym zdecydowałem się na przyot do kraju choć na kilka dni. Bilet kupiłem bez ustalania dni wolnych w pracy. Muszę przyznać że zobaczymy co powiedzą moi przełożeni. Już widzę ich niezadowolone i pełne zazdrości miny. Bywa.

Przede mną kilka trudnych dni. Kolejna operacja i rekonwalescencja. Nowe wyzwania i plany. Zmęczenie przeplata się z pragnieniem sukcesu zanim zabraknie mi czasu. 

3US

Brak komentarzy

Dzień za dniem, godzina za godziną. Tak mija mi czas. Zapomniałbym, że to wszystko jest jedną wielką wyliczanką. Z pracy do pracy, Ze zmiany na zmianę. Uroki chłodu i słonecznych chwil. 

Na powrót zacząłem marzyć. Sam nie wiem dokąd zmierzam. Wydaje się jakby to wszystko było wczoraj. Jak gdyby nic się nie stało choć od lat przeczucie dojrzewało. Zwykła ucieczka od życia, a może i przed. Zabawa w Boga i nieśmiertelność.

NOON

Brak komentarzy

To już kolejny rok bez Pana R. Brak mi słów by wyrazić wszystkie emocje. Pozbierać je wszystkie z dna serca. 


  • RSS