Wpisy z okresu: 4.2010

ETIX

1 komentarz

Niedługo urlop. Zbieram się do kupna biletów i zebrać się nie mogę. Muszę przyznać że cieszy mnie myśl odwiedzenia rodzinnych stron. Powietrze nigdzie nie pachnie tak jak tam. Uśmiecham się do siebie.

Wygląda na to że jakoś się zaczyna układać. Dziękować czy przeklinać? Czy zachować pozory niewinoości czy też być na powrót sobą? Zbyt wiele pytań i wewnętrzna siła pchająca mnie do znalezienia odpowiedzi. Jeśli jest coś co było z pewnością już nie wróci. I to co się wyśniło nie wróci jeszcze raz. Właściwie nie wiem co dalej. Dzisiaj nie odczuwam strachu czy niepokoju z tym związanych. Raczej wewnętrzną obojętność a czasami radość że coś się dzieje. Że stagnacja jeszcze nie zakorzeniła się tak bardzo w moim życiu bym nie mógł się już ruszyć w dowolnym sobie kierunku. O modlitwie już nie wspomnę. Moja wiara jest słaba i krucha jak nigdy przedtem. Szukam cudu i cudów że jednak warto. Potwierdzenie założeń będących z natury nieodgadnionymi. Sacrum i profanum. Wtajemniczenie umysłu i ścieżek duszy.

POD PRESJĄ

Brak komentarzy

Pod presją czasu próbuję zrozumieć to co się wokół mnie dzieje. Teoretycznie wszystko powinno być w porządku a praktycznie już nie tak różowo to wszystko wygląda. Kupiłem kolejne preparaty mające mnie wzmocnić. Choć już chodzę do pracy to jednak nadal niezbyt dobrze się czuję. Muszę przeczekać najbliższe dni i w razie czego udać się po raz kolejny do lekarza. Mam wrażenie że nie ważne co się stanie wszystko mnie ominie.

NO REGRETS

Brak komentarzy
‚I don’t want my freedom
There’s no reason for living with a broken heart

This is a tricky situation
I’ve only got myself to blame
It’s just a simple fact of life
It can happen to anyone

You win – you lose
It’s a chance you have to take with love
Oh yeah – I fell in love
And now you say it’s over and I’m falling apart

It’s a hard life
To be true lovers together
To love and live forever in each others hearts
It’s a long hard fight
To learn to care for each other
To trust in one another right from the start
When you’re in love

I try to mend the broken pieces
I try to fight back the tears
They say it’s just a state of mind
But it happens to everyone

How it hurts – deep inside
When your love has cut you down to size
Life is tough – on your own
Now I’m waiting for something to fall from the skies
And I’m waiting for love

Yes it’s a hard life
Two lovers together
To love and live forever in each others hearts
It’s a long hard fight
To learn to care for each other
To trust in one another – right from the start
When you’re in love

Yes it’s a hard life
In a world that’s filled with sorrow
There are people searching for love in ev’ry way
It’s a long hard fight
But I’ll always live for tomorrow
I’ll look back on myself and say I did it for love
Yes I did it for love – for love – oh I did it for love.’

Na w półprzymkniętych ślepiach położą mi palce. By zamknąć jak wieka zwierciadła duszy. Zgasić światło i uchylić drzwi, by resztka miłości uleciała ku niebu.
Byłem u lekarza. Chcę umrzeć w domu. Gdy jeszcze łza spływać będzie po policzku pożegnam odwiedzanych. Nie wiem ile jeszcze. Czas mój nagle przyspieszył. Maraton już nie dla mnie. Zbyt wiele postojów po drodze i zbyt wiele odpoczynków na wspomnienia. Odpłynę daleko gdzieś tam, by cieszyć się błękitem nieba. Nie mogę już oddychać. Lekarz tylko patrzy i milczy. Mówi że wszystko będzie dobrze choć obydwoje wiemy, że to kiedyś znajdzie swój kres. Nie sądziłem że znowu zawołam to co tak zostało mi zabronione. Boże mój Boże…

O NICZYM

Brak komentarzy

W pracy uruchomiono klimatyzację. Natychmiast mnie rozłożyło i położyło do łóżka. Sennie i relaksująco się zrobiło. A słońce sobie lśni. Pod pierzyną ogrzewam sny.

MOURNING

Brak komentarzy

Wolność nie zna granic. Ograniczeń duszy. I dalej…

SOLD

Brak komentarzy

Jak ustalić cenę za którą można by się sprzedać? Czy w ogóle taka cena istnieje? Czy nie ustalając ceny a realizując marzenia nie sprzedajemy się? Wszystko ma swoją cenę. I zawsze jest ktoś kto chce zapłacić.

Co by było, gdyby pewnego dnia okazało się że wszystko to co jest historią możnaby ożywić? Naprawić błędy przeszłości i spisać zupełnie nową część samego siebie, miejsca w którym jestem czy nawet dziejów świata? Tak, uśmiecham się do siebie wiedząc skąd bym zaczął. Rozrysowując dokładną mapę myśli i uczuć które popychały mnie w tym czy innym kierunku. Unikając najważniejszych pytań nie uciekłbym od samego siebie. Wiedząc jednak że kolejne nieznane zaprowadzi mnie tam, gdzie może zechciałbym być? Przywołuję spokój bo wiem, że już niedługo będzie mi bardzo potrzebny. Nawet bardzo…

SANTO

Brak komentarzy

Chciałbym wierzyć że jednak jest.


  • RSS