Wpisy z okresu: 2.2010

CENA

Brak komentarzy
‚Wszystko jest na sprzedaż
Choć nie chcemy to świat nas zmusza
Jak wysoka cena
W nas coś zmieni i poruszy
Wszystko jest na sprzedaż
Nawet wtedy gdy chcesz inaczej
Bo zawsze jest ktoś, kto chce zapłacić

Wszystko jest na sprzedaż
Sprzedajemy też naszą wiarę
Choć życie jak rzeka
Porywa i winnych każe
Wszystko jest na sprzedaż
Jeśli tylko coś jest warte
Świat przechodzi wciąż z rąk do rąk

Ja ciebie mam, ja ciebie mam
Na zawsze mam, na zawsze mam
Schowałem ciebie przed całym światem
I nikt cię nigdy tu nie znajdzie

Wszystko jest na sprzedaż
I nikt tego już nie zmieni
Wszystko ma swą cenę
Nawet jeśli w to nie wierzysz
Wszystko jest na sprzedaż
W końcu wszystko można kupić
Z wyjątkiem jednym, który znam

Ja ciebie mam, ja ciebie mam
Na zawsze mam, na zawsze mam
Schowałem ciebie przed całym światem
I nikt cię nigdy tu nie znajdzie

Tylko nasz miłość nie jest na sprzedaż
I przed światem ją schowamy

Ja ciebie mam, ja ciebie mam
Na zawsze mam, na zawsze mam
Schowałem ciebie przed całym światem
I nikt cię nigdy tu nie znajdzie.’

STANDARD

Brak komentarzy

Nikomu nie muszę udowadniać że żyję i sposób w jaki to czynię.

THE CROW

Brak komentarzy

Zastanawiam się ile jeszcze mogę oszukiwać sam siebie. Niczego prawie nie zmienię. Pani F. powiedziała żebym się pomodlił do Matki Boskiej. Ona tak zrobiła i pomogła jej. Ściągnęła ciężar z duszy i trochę z życia. Modlę się i nic. Chyba jakoś nie za bardzo chce pomóc biseksualiście. A może nie leży to w jej gestii. Nie wiem. Tracę wiarę w zastraszającym tempie. Zaczynam odczuwać już ból. Nikt nie chce cierpieć choć to cierpienie człowiekowi przychodzi najłatwiej.
Dzisiaj była przecudna pogoda. I choć mroźno to na niebie żadnej chmurki a słońce świeciło całą swoją mocą. Uśmiechnąłem się do siebie i wystawiłem twarz ku promieniom słońca. Pomyślałem że to pewnie ostatni taka pora roku którą przychodzi mi się cieszyć. Nic nie trwa wiecznie. Gwarancją na życie jest czas. Im więcej się go ma tym więcej można zdziałać choć to teoretyczne założenie nie za bardzo ma zastosowanie w praktyce. Krótsze życie w zdecydowanej większości przypadków dodatkowo aktywizuje wysiłki na jakościowe jego przeżycie.
Rozmawiałem z Mamą. Powiedziałem jej o zamiarze kupna urny. Jednak tu gdzie jestem dopuszcza się możliwość rozsypania prochów. Niech tak się stanie. Może wiatr zaniesie mnie ku wysokim warstwom atmosfery skąd będę mógł spoglądać na ukochane miejsca i ludzi, ulubione zakątki i tych dzięki którym moje życie było różnorodne, kolorowe, smutne i wesołe. Ktoś powiedział że cierpienie uszlachetnia. Chyba nie wiedział co mówi. Przynajmniej w moim przypadku z olbrzymim realizmem podchodzę do swojej egzystencji i tego, co ma nadejść. Wciąż marzę, pragnę i śnię o tym gdy ten moment nastanie z zamkniętymi oczyma przejść na drugą stronę. Przespać ostatni oddech i nie zważając na ciało unieść się z duszą tam, gdzie zechce odejść.
Czy jest coś po drugiej stronie? Z pewnością. Już tam prawie byłem. I to pytanie czy chcę zawrócić czy isć dalej. Jak widać zachciało mi się żyć. Czy żałuję? Nie mnie osądząć. Ludzie osądzą czy moje istnienie wniosło coś dobrego w ich życie tak samo, jak ich w moje.
Mam wrażenie że zaczęło się odliczanie. Pocieszam się myślą że to tylko wrażenie choć wypełnia się to o czym po cichu marzę. Odejść.

Zadzwonił telefon. Lekarz powiedział że musimy porozmawiać. Zazwyczaj mówi to dosyć radosnym czy pogodnym tonem lecz nie tym razem. Powiedział, że wyniki nie są najlepsze. Coś się zaczyna dziać i że lepiej będzie jeśli to przedyskutujemy na spotkaniu.
Czy się boję? Czego. Przecież wiem że umieram. Nie spodziewałem się że tak szybko. Takie życie.

ZMIANY

1 komentarz

Czekanie na to co ma nadejść sprawia że czas nagle zwalnia a serce zaczyna szybciej bić. Ile jest w stanie znieść człowiek w swym oczekiwaniu? Jak bardzo owe oczekiwanie wpływa na nasze życie i wreszcie jakimi się stajemy wiedząc że nie zawsze otrzymuje się to czego się pragnie?

SŁAWA

Brak komentarzy

Coraz częściej pojawia się u mnie: Ja chcę! Z jednej strony zwiastuje poważną zwyżkę emocjonalną z drugiej jednak… kłopoty. Najzabawniejsze jest to że wiem jakie. Nieodparta chęć podążania za marzeniami musi stawić czoła losowi. Rzeczywistość czy raczej dorosłe życie którego nikt mnie nie uczył w dzieciństwie zderza ze sobą piękno i okrucieństwo świata. Uwielbiam ryzyko dlatego śmiało sięgam tam gdzie nikt jeszcze nie zbadał czegoś przede mną. Mam potencjał z którym czasami ciężko się żyje. Czasami rozmyślam jakby to było gdybym nie miał tylu aspiracji i pędu sukcesu. Moje przeznaczenie się wypełnia i mimo tego że chwilami chcę inaczej wciąż kroczę tą samą ścieżką. Pani S. miała rację. Czegokolwiek nie wybiorę, zaprowadzi mnie w to samo miejsce.

Wszystko ma swoją cenę. Pytanie brzmi czy jest ktoś kto chce zapłacić?

‚When you kiss me.’

Gdy zamykam oczy widzę siebie sprzed kilku lat. Jak bardzo odwróciłem się od siebie. A może zawsze taki byłem lecz dopiero teraz uświadomiłem sobie jak można….
Boję się otworzyć oczy bo nie wiem co się stanie. Nic nie czuję. Niewiem nic. Błądzę w jasności by uciec przed ciemnością i na odwrót. Wciąż mam motywację.

‚-Can you accept me for who I am?
- I can love you, whoever you are.
- I don’t want love without acceptance.’


  • RSS