Wpisy z okresu: 3.2008

Za dwa tygodnie zacznie się lato. Całe szczęście, bo Meksyk zaczął mi się kojarzyć bardziej z chłodną skandynawią niż z ciepłym klimatem.
Wieloryby już popłynęły na alaskę i teraz zostało mi się rozkoszować tańcem delfinów. Staram się teraz chodzić na plażę tak często jak tylko mogę. Każdy zachód słońca jest inny od poprzedniego. Szum fal i cudowna bryza morska pozwala mi zapomnieć o problemach. Jednak nie chciałbym umrzeć w meksyku. Za brudno i zbyt daleko od Karaibów.

ABA ABA

Brak komentarzy

‚Nowy Tworek’ chyba czuje się dobrze, a Ja w raz z nim. Chyba…

SEA CHANGE

1 komentarz

Wróciłem do pracy. Od
razu poczułem się lepiej, gdy musiałem przesiedzieć kilka dni pod rząd po
prawie 18 godzin. Teraz odsypiam zmęczenie. Wyszedłem nawet się trochę poopalać
nabrać kolorów i popływać, bo ta stagnacja już mnie przygniatała nie tylko
psychicznie ale i fizycznie.

Mój ananas którego
dostałem w prezencie kiedy jeszcze był zielony, nabrał już koloru i teraz Pan
Mieciu czeka na jego konsumpcje.

Staram się ułożyć
swoje życie na nowo. Po raz kolejny, wszystko od początku. Chciałbym
powiedzieć, że nie mam siły bo tak nie jest. Brakuje mi pomysłu na ‘co dalej?’.
Czasami rano przyglądając się sobie w lustrze, zastanawiam się czy to jeszcze
jestem Ja. Mam wrażenie, jakbym powoli tracił siebie. Ostatnio nic nie czuję.
Mam wrażenie, jakbym stracił dar  przewidywania
przyszłości, z którego do niedawno jeszcze tak korzystałem.

Po kilku dniach wróciłem do pracy. I znowu się
zaczęło. Lekarz powiedział, że nie jest dobrze. To, że nie jest dobrze wiem i
Ja. Próbuje zbierać myśli lecz oszukiwanie siebie że ich nie ma, jest prostsze
i łatwiejsze niż poszukiwania wewnętrznego ‘JA’.

Nic się nie zmienia po za jednym. Czas wciąż
biegnie naprzód i nie mogę go zatrzymać.


  • RSS