Wpisy z okresu: 5.2007

‚Nie chce sie obudzic jutro rano i stwierdzic, ze Ciebie przy mnie nie ma.’

Dzis Meksyk. Z utesknieniem czekam na San Diego. W zasadzie nic sie nie dzieje a jednak cos sie zmienia. Postepuje. Nastepuje i sie staje. W sumie to jestem zadowolony. Czekam na mojego Szefa, by powiedial mi, jak mam napisac pismo z prosba o przeniesienie na Floryde. Meksyk mnie nuzy. Riwiera Meksykanska… przepraszam, a czy tu cos w ogole jest?
Jestem oprymista.

Przezylem Paname. Przezylem Kostaryke. Nie wiem jak przezyje Acapulco i Cabo San Lucas. Tam nic nie ma. I pomyslec, ze mam pracowac w tej dziurze jeszcze 5 miesiecy. Mam nadzieje, ze dostane przeniesienie z powrotem na Floryde. Tam to przynajmniej jest cos. Moj Walgreens.

Nie moge zmienic otoczenia, ale moge zmienic siebie tak, by ludzie postrzegali mnie takim, jakim chcialbym byc.

Jedna klientka powiedziala mi kilka dni temu ni z tego ni z owego: Zawsze, gdy kladziesz sie spac, czy na spoczynek wiedz, kim jestes, bys gdy odejdziesz, nie zalowal tego, ze nie poznales siebie.
Zwalilo mnie z nog. Powiedziala mi o moim biseksualnym spedaleniu i nie tylko. Dalo mi to do myslenia.

Zapadam sie w siebie. Moze to z przemeczenia a moze z zupelnie innego powodu. Jakos staram sie trzymac. Jedna mysl mi teraz pozwala mi przetrwac: 3 miesiace. Zobaczymy co dalej.
Bywam w miejscach ktorych nie lubie. Jade do miejsc ktore mi sie nie podobaja. Nie cieszy mnie nawet fakt, ze za kilkanascie dni znowu bede na Arubie.
Jest jakos tak… inaczej.
Dostalem dzisiaj maila od… Jedno zdanie. Chyba o jedno za duzo.
Spogladam na niebo i gwiazdy. Wlasnie skonczylem prace. Jest 2 w nocy a Ja mimo, ze jestem zmeczony nie chce isc spac. Moze jak bede tak wyczerpany, to latwiej zniose bol psychiczny. Zawsze sobie lepiej dawalem rade z bolem fizycznym niz psychicznym. Odczuwam chec otrzymania pomocy. Takie wolanie w stylu: SOS.
Uratuj mnie. Prosze.

Dzisiaj na Malym San Salvadorze poszlismy s Pania A. – dziewczyna z plakatu poplywac i poopalac sie nago. Kilku wscibskich gapiow probowalo nam zaklococ spokoj ale obylo sie bez incydentow. Pani A. zaproponowala aby wywolac w sobie podniecenie bez dotykania a potem sprobowac sie doprowadzic do orgazmu w ten sam sposob. Ale sie usmialismy bo wczesniej mielismy takie kosmate mysli a potem, to nie moglismy sie podniecic. Dopingowalismy siebie na wzajem: no dawaj dawaj, sutki Ci stercza. Ooo widze widze, juz Ci rosnie. Doslownie jak dzieci. Ehhh rozleniwilem sie troche, odpoczalem i jakos zapomnialem o pustce.
Po wczorajszym dniu wolnym od pracy – za dobre wyniki, dzis znowu ide. Za 1.5 godziny musze isc na spotkanie z menedzerka a potem do swojej budki i pousmiechac sie do jednokomorkowych bezmozgowcow ktorzy zadaja pytanie: Ile to kosztuje?? 10$. A to?? Tez 10$. A to??? Wszystko kosztuje 10$. A to dobrze. Oooo jaka ladna apaszkaaaa. Ile ona kosztuje??
pozostawiam to bez komentarza.


  • RSS