Wpisy z okresu: 11.2006

Czy śmierć ma serce?

HIGH EMOTIONS

1 komentarz

Jest mi źle, smutno i beznadziejnie. Nie potrafię poradzić sobie z tęsknotą za Tobą. I wszystko mi Ciebie przypomina. Kocham Cię. M

Po raz kolejny odczuwam wewnętrzne rozterki, smutek i tęsknotę za osobą, do której tęskni moje serce. Zastanawiam się nad tym, czy i On też czuje to samo co Ja – do mnie. Ciągle jest w moich myślach. Nie potrafię Go zapomnieć przestać, choć na chwile o Nim myśleć. Zakrawa to na uzależnienie, albo po prostu na miłość.
Jak do tej pory, mam niezbyt pozytywne wspomnienia ze związków z mężczyznami. Z kobietami – jakieś są. Może jestem heteroseksualny a seks z facetami traktuję jako manifestację swojej indywidualności, braku schematu w układance: świat i Ja?
Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że miłość jest, ale nie dla mnie. Nie twierdzę, że jestem ofiarą miłości, ale nie chcę takiej miłości, która przychodzi i odchodzi pozostawiając smutek i łzy. Co innego płakać ze szczęścia a co innego płakać za nim. I gdy wieczorem kładę się spać, wtulam się w poduszeczkę w księżycowo – słonecznej poszewce. Wiem, że wszystkie moje sny, tam właśnie znajdują schronienie a Ja odnajduję spokój i gdy zamykam oczy, widzę Twoją twarz. Tęsknię za Tobą. Ot tak, zakazana miłość. M

ON THE OTHER SIDE

1 komentarz

- I jak Ci tam się wiedzie, niby w lepszym świecie?
- …
- Jak widzisz, u mnie jest to, od czego Ty się uwolniłeś.
- …
- Chyba się już niczym nie przejmujesz. Prawda?
- …
- No bo niby czym. Leżysz sobie na chmurce i śmiejesz się chociażby ze mnie.
- …
- A mnie nie jest do śmiechu. Nie w taki dzień jak ten dzisiejszy. Pozostaje mi wierzyć w to, że z tego lepszego świata będziesz mi podpowiadał jak żyć.
- …
- Tak jak przypuszczałem. Śmiejesz się.

Zastanawiam się nad poczuciem samotności. Dla mnie jest tym, czym dla nieba chmura. Innym punktem widzenia, schronieniem przed ciągłym obserwowaniem i narzekaniem. Zamykam się w sobie. A może zawsze taki byłem. Mówiąc ironicznie: głupia niezdecydowana ciota, niepotrafiąca się zdecydować na którąkolwiek z płci, wybierająca samotnię jako alternatywę przed bólem. Przyłapuję się nawet na tym, że im bardziej wypieram się ucieczki, tym częściej, szybciej i więcej uciekam. Ja! Ten, który wie czego chce, nagle stanął na równi pochyłej i twierdzi, że tak mu dobrze. Oszukuję sam siebie. Nie oszukuję innych, bo inni mnie przecież nie obchodzą. Samolub na potęgę. Samokrytycyzm. Wiem, że moje ‘cierpienie’ jest karą za bezmyślność, żądze doświadczania i tęsknotą za uczuciem, którego przez większą część swojego życia nie dostałem a które się pojawiło i równie szybko odeszło.
Spoglądając w przyszłość widzę ponowne skrzyżowanie dróg, którymi już kiedyś kroczyłem. Ludzi, którzy byli gotowi oddać za mnie swe życie. Jednak zastanawiam się czy coś zrozumiałem. Czy kolejne spotkania nie okażą się muzealnymi eksponatami które można oglądać ale nie można ich mieć?
Mam wiele, ale nie mam Ciebie.

Wciąż powraca jak bumerang. Jest jak opium. M

12. 11. 2006 Aktualizacja: Jeszcze jestem.


  • RSS