Wpisy z okresu: 6.2006

We Frankfurcie na lotnisku spędziłem 7 godzin, czekając na lot do RP. W końcu zaczęli odprawę i 2 godziny później wylądowałem w Krakowie. Aż chciałoby sie rzec, nareszcie w polsce. Fakt faktem miło jest wrócić do Kogoś, za kim się tęskniło i do Kogoś, przy kim lokowały się mimowolnie myśli.
Odpoczywam. Jest jak jest z tendencją do lepiej. Dużo zazdrości, kilka nieporozumień i szał uniesień.
Chwile nostalgii, zadumy i niezliczone godziny refleksji. Tak wygląda mój powrót do ojczyzny. Mam bryzę myśli i pojawiających się emocji. Trudno mi to wszystko pozbierać i utrzymać ot tak, na dzień dobry.

No i znowu dostapilem prezydenckiego zaszczytu. Nawet sie do mnie usmiechnal i popatrzyl ze 2 razy. To juz jest cos. Chyba bede mial znajomosci w Singapurze. Jeszcze tylko jutro i z pewnoscia zaprosi mnie do swojego palacu prezydenckiego. Tak wiec, nastepne wakacje spedzam w Singapurze.
Znowu sie pakuje. Tragedia. Nie moge sie dopakowac do konca, bo ciagle coraz to nowsze rzeczy wysypuja mi sie z szafy. Moze mi starczy miejsca w walizkach. Co najwyzej… dolece z opoznieniem do Polski.

100 AFI’ s

1 komentarz

Wlasnie dzisiaj dostapilem zaszczytu – jakkolwiek by tego nie nazwal. Przez moj security check point przechodzil prezydent Singapuru. Taki sobie starszy pan, grubszy z wygladu przypominajacy hindusa. No coz, nikt nie jest doskonaly.
A co u mnie? Jakos zyje. Zbieram sie do powrotu. Juz nie moge sie doczekac, kiedu ujrze Mojego Niuniusia. Mysle, ze nastepna notka bedzie juz z polski. Tesknie i tuptam ze zniecierpliwienia.

LUFTHANSA

3 komentarzy

Zaczalem sie pakowac. Tragedia. I znowu mam ten sam problem. Wyjezdzam z 1 i pol walizki a wracam z 3 pelnymi plus to, czego nie udalo mi sie upchnac. Ja mam talent. Jednak najwazniejsze jest dla mnie to, ze wracam. Wracam do Mojego Niuniusia, Flarunii i kilku drogich mi osob.
Tak na marginesie to mam to wszystko- tzn. prace gleboko w… Ja juz jestem gotowy do drogi. Nawet dzis, juz, za 5 godzin. Musze dopakowac sie i wziac prysznic. To wszystko.


  • RSS