Wpisy z okresu: 3.2006

Dzis zaczelo padac jakby studia pojawila sie nad ziemia, i wylewala cala swoja zawarrtosc. Podobno mma padadc caly miesiac, bo las deszczowy potrzebuje wody. Niech sobie pada. Byleby nie padalo na Kajmanach i w Meksyku.
Po tym, jak mi sie tesknota wlaczyla, niegdzie nie moge znalezc wylacznika tej opcji. To chyba jakos genetycznie jest zapisane. Genetykiem nie jestem wiec odpuszcze sobie.

Prowadze walke. Bije sie z myslami. Szkoda ze jak przyloze z jednej strony, to mnie boli z drugiej. Co za ironia. No i wreszciie wlaczyl mi sie wierszokletyzm. Przychodza mi takie dziwne teksy do glowy ze az sam sie sobie dziwie. Chyba sie zsikam z tego sikania. To chyba mowi juz samo za siebie. Oczywiscie to wersja ocenzurowana. Musze sie trzymac lewatywy. Tfuuuu – etykiety.

Wszystko sie uklada w calosc. Kazdy element pasuje do siebie, niczym dwie polowki jablka. Znowu stoje przed wyborem. Jest strasznie kuszacy a zarazem wiem, jakimi konsekwencjami jest obwarowany.

Komplikuje sobie zycie tak bardzo, ze sam sie sobie potem dziwie, skad to sie wszystko wzielo. Ponad tecza wznoszaca sie po cieplym deszczu, pojawia sie niebo, w ktorym znajduje sie to wszystko za czym tesknie, o czym marze i co juz osiagnalem.
Ziemia jest tu i teraz. Niebo ponad mna. Co sie stanie, gdy wyciagne reke ku gorze? Czy wywolam straszliwa ulewe? A moze stane sie spelnieniem tego co przede mna i tego, co juz jest…

Wpadam w pewna rutyne. Na Jamajce nie robie nic, bo tam nuda, smrod i ubostwo. Duza tolerancja dla narkotykow. Bleee. W Kostaryce – obowiazkowo internet i nic poza tym. W Panamie wskakuje do basenu i plywam sobie, na Kajmanach Wielkich spijam mocna kawke a w Mexyku znowu internet. I tak co kilka dni to samo.

Frau Marta wyszla za maz. Jejcie jak sie ciesze. Teraz siedzi w Irlandii.
Relacje z Misiaczkiem sie poprawily. Mam nadzieje ze tak zostanie.
Snoopy – teskni za mna a Ja za Nim. Wypad na maly urlop – gwarantowany.

Z nieoficjalnych informacji wiem, ze Pani M. ma raka pluc. Nie jest z Nia najlepiej.
Znowu mnie dopada przygnebienie i tesknota. Chce spac.

Po ostatnim spotkaniu z Moim Kochanym Niunkiem na Jamajce, czesciej placze niz sie raduje. Wykrzyczane slowa KOCHAM CIE przy ponad 3000 tlumie ludzi sprawily, ze wyzwolilem cala a przynajmniej wieksza czesc tej energii,ktora siedziala we mnie juz od jakiegoc czasu.

Bardzo tesknie Skarbie.
If I could…


  • RSS