Wpisy z okresu: 4.2005

Godz. 11.20 – campus doktorantury i aspirantury
- Ooo. Witam Pana. O godzinie 15.00 ma Pan egzamin i konsultacje z prof. Ch. A rezerwował Pan sobie hotel?
- Dzień dobry. Nie, nie rezerwowałem.
- Ah tak. No dobrze. Proszę chwilkę zaczekać (tu Pani dr B wykonuje telefon do hotelu). A więc ma Pan zarezerwowany hotel w prospekcie 40. To tuż niedaleko uczelni. 3 może 4 przystanki marszrutą.
A co Pan jeszcze ma do zaliczenia?
- Filozofie socjalną z prof. S.
- Jedną minutę… (tu Pani dr B wykonuje tel. do prof. S.) Tak. Za 30 minut Pan profesor będzie na uczelni i umówicie się panowie na egzamin.
- Dziękuję i do widzenia.
- Proszę. Do widzenia.
Godz. 12.10 – kampus doktorantury i aspirantury
- Witam Panie profesorze…
- Witam. Pan do mnie tak?
- Tak. Mam do zdania kilka egzaminów w tym z filozofii socjalnej u Pana profesora.
- Dobrze. Jutro o 13.30 w kampusie doktorantury i aspirantury odbędzie się egzamin.
- Do widzenia
- Do widzenia.
Godz. 13.30 – hotel
- Dzień dobry. Mam rezerwację u Pani P.
- Dzień dobry. Ojj ale jest na przerwie obiadowej do 14. Proszę poczekac.
Godz. 14.15 – hotel
- Przykro mi ale Pani P jeszcze nie ma.
(Cholera jasna. Ileż można żreć ten cholerny obiad!!!)
Godz. 14.25 – hotel
- Witam. Pan czeka na mnie tak?
- Witam również. Tak.
- Dobrze. Pokój już czeka.
Godz. 14. 50 – prysznic
Godz. 15.10 – coś co nawet nie przypominało śniadania.
Godz. 15.55 – kampus wydziału nauk społecznych
(do egzaminującego jakąś studentkę prof. S.)
- Witam. Czy prof. Ch jest u siebie?
- Tak. Czeka na Pana.
- Dziękuję.
(w gabinecie prof. Ch.)
- Nu nu M. Dostaniecie (grożąc mi palcem)
- Witam Panie profesorze. Dlaczego?
- Spóźniliście się.
- Przepraszam. Miałem problem z hotelem.
- No dobrze. Chodźmy bo już na nas czekają.
Godz. 16.05 – kampus doktorantury i aspirantury
- Witam. Nazywam się M. i będę Państwa tłumaczem.
- Witam. Nazywam się M.
( po egzaminie i konsultacjach)
- No tak, no tak. Panie M. Jesteście dobrze przygotowani. Wszystkie egzaminy macie już zdane i zaliczone. Jestem z Was zadowolony. Przygotowanie i zaangażowanie do pisania pracy doktorskiej i jej obrony bardzo dobre i przemyślane. Wie Pan, czego Pan chce, oczekuje i czemu ma służyć Pańska dysertacja. Teraz tylko proszę dosłać kolejne rozdziały i jest Pan gotowy do obrony pracy. Gratuluje.
- Dziękuję Panie Profesorze.
Dzień następny. Godz. 13.30 – kampus doktorantury i aspirantury.
(Profesora S nie ma.)
Godz. 14.00 – j.w.
- Witam, proszę się przygotować do egzaminu. Ma Pan kartę egzaminacyjną i kartę ocen?
- Nie, nie mam.
- No to jak to. Przychodzi Pan na egzamin, Ja się spóźniam a Pan w tym czasie nie załatwił nic?
- …
- No nic. Zaraz poprosimy Panią L.
Godz. 14.15 – kampus j. w.- Egzamin
- No tak. Mamy egzamin z filozofii socjalnej… Proszę mi powiedzieć ………(tu nastąpiła lawina pytań)
- Tak. Filozofia socjalna….(tu nastąpiła seria odpowiedzi i polemik z profesorem).
- No dobrze. Widzę, że jest Pan bardzo dobrze przygotowany do egzaminu i w zasadzie już do zaszczytów (obrony pracy doktorskiej). Stawiam Panu…(w tej chwili obleciał mnie taki strach i zimny pot, że myślałem że zaraz tam padnę)… ocenę celującą.
- Yyyy. No tak. Problematyka filozofii socjalnej nie jest mi obca.
- No właśnie widzę że nie. To by było na tyle u mnie.
- Czy Pan Profesor będzie obecny również na zaszczytach?
- No naturalnie.
- Dobrze. Dziękuję raz jeszcze i do widzenia.
- Do widzenia.

No i tak mam pozdawane i pozaliczane wszystkie egzaminy. Teraz tylko mam miesiąc na dokończenie pracy i… za 6 miesięcy obrona.
Aż mnie ssie w dołku.

FREEDOM

2 komentarzy

„Wolałbym odejść do domu swego Ojca, niż być niewolnikiem tego świata”


  • RSS