Wpisy z okresu: 11.2004

Po sobotniej imprezie a takze przebalowanym piatku Pan G. i Ja poszlismy spac. Na imprezie nie wypilem duzo- jedno piwo i ciut drugiego, nie wiem zatem, skad mnie tak w nocy suszylo, ze zmusilo mnie to do wstania i galopu po kubek wody, niczym strazak gaszacy pozar szukajacy hydrantu. Jak na niedzielny poranek, Nasza pobodka rozpoczela sie okolo godziny 13. Chwile potem spacer z pieskiem, zakupy na sniadanie i wolnym acz pewnym krokiem wrocilismy do domu. No i male sniadanko o 15.30. Stwierdzilem, ze obiadu to juz za nic w swiecie nie chce mi sie robic, i dlatego dzis bylo tylko sniadanie. Nawet nie dopilismy naszej „porannej” kawy, jak znowu Nas zmoglo i polozylismy sie spac. Wstalismy ok 18.00 slyszac, jak wspaniale moj Ojciec tlucze sie wchodzac i schodzac po schodach. A teraz? Teraz ksiazeczka w lapki, do lozeczka troche poczytac i… spaaacccc.
PS.
Dziekuje…

Dwa dni temu, moj Ojciec oficjalnie dowiedzial sie, ze ma syna- NIE HALO, o odmiennej orientacji niz heteroseksualna. Powiedzial, ze jest mu bardzo smutno i zal. Nie wiem czemu i dlaczego akurat zal. W miedzy czasie rzucil mi tekst o otwartosci i zwiekszonej częstotliwosci prowadzenia takich rozmow. Po rozmowie zabralem sie do swojego M1 i nie wychodzilem z niego, przez najblizsze 30 minut. Po tym czasie zszedlem do kuchni, gdzie moj Ojciec podspiewujac mieszal leczo w garnku zapytujac mnie, czy nie zjem nic na kolacje. Zachowywal sie, jakby nic sie nie stalo. Tylko tak, jakby nadeszla wiadomosc o nowej gratisowej dostawie miesa i kawy na ul. XXX pod numer XXXX, gdzie dziwnym trafem, akurat On zamieszkuje.
Natomiast wczoraj rano nic nie mowil. Jakos unikal wspolnego posilku, ale rozmawiac rozmawial. Ciekaw jestem kiedy zapyta sie, jak to jest, kiedy facet kocha sie z drugim facetem, bo widze ze chce o cos jeszcze zapytac. Nadal jednak nie potrafi nazwac pedalstwa po imieniu. Okresla je mianem: „TO, TEGO, BAGNO”. Czy jest mi przykro? Sam nie wiem. Ale cieszy mnie fakt, ze nie musze juz uwazac na slowa, by przypadkiem nie palnac, ze podoba mi sie jakis mezczyzna, albo ze pan G. lub pan L. przyjdzie do mnie z wizyta do poznej nocy…

„Pewien lekarz zawarł pakt ze śmiercią. Zawsze kiedy był wzywany do chorego, mógł zobaczyć, czy on przeżyje. Jeśli śmierć stała u wezgłowia, to wiedział, że wyzdrowieje, jeśli w nogach – umrze. Pewnego razu został wezwany do młodej dziewczyny. Zobaczył śmierć w nogach łóżka, więc je szybko odwrócił. Dziewczyna wyzdrowiała, ale śmierć zabrała jego.”
X

ONE YEAR AGO

3 komentarzy

FIRST TIME MEET,
FIRST TIME GOODBYE :(
KCMT

- „(…) To już 8 lat, jak odszedles. Dobrze Ci chociaz tam, gdzie jestes?
- …
- Nie placze za Toba wiesz? Może czasami, ale nie zal mi. Z każdym rokiem lepiej to przyjmuje.
- …
- Chciałbym Ci powiedziec, ze … cholera. 8 dlugich lat. Mówiłeś ze będzie Mi lepiej bez Ciebie. I tak było, do czasu. Dlaczego musialem wybierac…
- …
- Zycie toczy się dalej. Bez Ciebie. Nie sadzilem ze zatęsknię. Jednak … Kochalem i nadal Cie Kocham. A Ty masz te swoja upragniona wolność…
- …
- A Ja… jak wolny w niewoli. Choc wiem dokad chce dojsc, łapczywie biore oddech, by mieć sile by zyc.
- …
- Dlaczego nie walczyłeś? Może jednak Twoje zycie inaczej by wyglądało. Może Kochałbyś tak, jak Ja Kocham Ciebie…”

Mój Ojciec wreszcie pojechal. Nie wiem ile Go nie będzie. Mam nadzieje ze jednak da mi na powrot pozyc sobie po swojemu. Teraz mam chwile dla siebie, jak również nowa lodowke, szafke wiszaca nad nia, mase kabli, zepsuta antene (to sprawka Tatusia, który postanowil ja naprawic), na wpol popsuta krajalnice, szampon przeciw łupieżowi, balagan i ogolne rozstrojenie nastroju.
Sam nie wiem, dlaczego dopadla mnie nostalgia i melancholia. Siedze sobie słuchając, Mezo- Żeby nie było, chlipie winko, pale papierosa, wcinam ciasteczka i pastylki na zapalenie śluzówki żołądka (bo załatwiłem się w wyniku stresow, nerwow i tęsknoty). Po napisaniu jednej pracy egzaminacyjnej, artykulu naukowego i kończąc kolejna prace musze przyznac, ze idzie mi calkiem niezle, choc moglem już dawno to wszystko napisac. Na dodatek zaczynam tyc. Ciekawe czy jest to efekt nadciągającej zimy czy poprawy mojego stanu zdrowia i checi ciala do nabrania masy. Nie protestuje. Pare kilo przyda mi się. Jednak wczorajsza konsultacja internistyczna dostarczyla mi informacji na temat produktow spożywczych, których nie wolno mi jesc. Ciekaw jestem co w takim razie jeszcze pozostalo, jak wszystko to, co jem zostalo mi zabronione. Nie wolno mi jesc smazonego. A co mi tam. Raz (a może i wiecej) jakies ciastka czy pączki usmażone w mojej zielonej kuchni nie zaszkodza. Cholera! Żołądek mnie boli. Bleee

LETTER TO…

9 komentarzy

„Drogi M,

jeszcze raz napisze Tobie jakie mam zdanie na Twoj temat. Jestes inteligentnym, madrym blyskotliwym i czarujacym mlodym czlowiekiem. Powtorze jednak i przez czas jakis jeszcze bede nadal powtarzal- Jestes leniwy. Nigdy nie watpilem w Twoja madrosc, inteligencje i uczucia.
Wszelkie Moje proby zmiany Naszych relacji nie powiodly sie. Nie mam monopolu na wiedze, uczucia, swiat, dzien, ta chwile. Szukam odpowiedzi na pytania, zamiast oczekiwac podania mi ich na tacy. Wiem ze wiele razy dochodzilem do sedna na okolo. Tracilem niepotrzebnie czas, energie i sile. Jednak dzieki temu, dotarlem w duzej mierze do tego, co zaklocalo Nasze relacje. Wciaz borykam sie z uczuciem Milosci do Ciebie. Nie zaluje. Wrecz przeciwnie. Bardzo Ci dziekuje. Nie rozumiem jednak Twojego zachowania. tego ze podarles Nasze zdjecie. Znaczylo ono dla Mnie bardzo wiele. Przypominalo Mi o Tobie. Piesek ktorego otrzymalem od Ciebie nazywa sie… M*. Spie z Nim codziennie, sciskajac w dloni tak, jakbym trzymal Cie za reke nie pozwalajac Ci odejsc.
Wiem, ze to co zrobiles- odszedles, nie bylo oznaka slabosci lecz sily. Wybacz, ze nie starczylo mi sil, by powiedziec „koniec”. Jednak chcialem walczyc. Chcialem bys mogl wlasnie w kazdej chwili powiedziec „stop”. Tak tez uczyniles. Nie mam tu pretensji do Ciebie. Jedyne co moge zrobic to usiasc i zaplakac nad swoja niemoca i usmiechnac sie na mysl- ze jestes szczesliwy.
Nigdy nie watpilem w Ciebie, i nie pozwol by inni zwatpili. Spotkasz jeszcze wielu ludzi, dla ktorych bedziesz numerem jeden- zarowno jako wrog jak i przyjaciel.
Jest jeszcze jedno. Nie poddawaj sie. Ucieczka przed samym soba to mordega. Kiedy wycwiczysz umiejetnosc „nie czucia” wtedy nie poznasz swojego „JA”. Walcz o to co sluszne i chyl czola przed tym, czego nie możesz pokonac. To stara prawda, by przeniesc gore, trzeba poczuc jej sile. Nigdy ale to nigdy się nie poddawaj. Nie uciekaj w żadne choroby tylko idz naprzod. Szukaj swojej drogi. Szukaj siebie. A kiedy znajdziesz klucz do swojego wnetrza, nie zawahaj sie go uzyc. Nie pozwol mi zaplakac po Tobie. Jeszcze nie teraz…

Z miloscia
Martin”

- ‚(…) mam wolna wole, prawda?
- Tak.
- Wiec nie będziesz mnie osadzal gdy moje zycie straci sens?
- Nie.
- Pytam…
- Wiem dlaczego pytasz.
- Czasami nie mam sily. Przeraza mnie zycie w samotnosci lub z ludzmi, którzy mnie nie kochaja.
- Każdy chce kochac i być kochanym. Taka jest milosc. Nie można jej odebrac komus kto jej nie posiada i nie można jej dac, jeśli nie potrafi się kochac siebie.
- Ale Ja kocham siebie!
- Rozmawialismy już na ten temat. Dlaczego mnie pytasz o przebaczenie za czyn, który powszechnie „uwaza” się za grzech? Pamiętaj. Mogę dac Ci milosc, ale nie mogę uczynic Cie pieknym wewnatrz. Mogę pokazac Tobie rozne drogi wyboru, ale nie mogę zdecydowac za Ciebie. Wybieraj wlasciwie, bez względu na to co będą mowic inni. Kieruj się sercem, ale logika tez niech swój udzial w podejmowaniu decyzji ma.
- Czy kiedy się zdecyduje… (placz)
- Będę z Toba bo Cie Kocham. Pozwole Ci zadecydowac o sobie i Twoim zyciu. Jeśli taka jest Twoja wola, mogę jedynie stac przy Tobie szepczac jak bardzo Cie Kocham.’


  • RSS