Wpisy z okresu: 4.2004

PORZADKI

8 komentarzy

No i prosze. Maj juz sie dobija o swoje miejsce w kalendarzu. Niedlugo minie polowa roku. Jak sie zaczal nagle i niezbyt milo, tak ciekawe, jak sie zatem skonczy.
Slecze nad ksiazkami. Pijac litry wody mineralnej, zalatwiajac mase spraw i na dodatek porzadkujac swoje zycie.
Za kazdym razem, kiedy dochodze to sedna sprawy, jakiegos problemu ktory musze rozwiazac stwierdzam, ze jest wiele spraw w moim zyciu, ktore niepotrzebnie zaprzatuja moj umysl i wiele, ktore czekaja od lat na zalatwienie. To jednak prawda, ze czlowiek uczy sie przez cale zycie. Dobrze, ze nie wszyscy wiedza, kiedy sie ICH- skonczy.

Dzisiaj KTOS powiedzial mi, ze jestem za mlody na samotnosc, ze samotnosc zabija. Moze to i prawda, bo kiedy spogladam od kilku dni na gwiazdy, a szczegolnie na jedna, ktora zdaje sie byc przeznaczona nie wiadomo dla kogo, mysle, ze jest tak daleko od naszych ziemskich problemow. Tak daleko od smutkow, trosk, samotnosci… a Ja wciaz jestem tu. Nie wiem czemu ogarnia mnie wielka tesknota, smutek i zal. Moje serce przepelnione jest bolem, z ktorym trudno jest mi sie uporac. Bardzo tesknie za swoim Kochanym Przyjacielem, pania A., Moja Wspaniala Przyjaciolka C., Frau Marta. Tesknie za miejscami w ktorych znajdywalem ukojenie zmyslow i spokoj duszy. Tesknie za poczuciem bezpieczenstwa. Tesknie za usciskiem wyciagajacej do mnie dloni, i ramion w ktorych czulem sie najbezpieczniej w chwilach najwiekszych burz.
Siedze sobie teraz i pije winko, rozklejajac sie nad samym soba. Z wiezy saczy sie Ave Maria- Celine Dion, a lzy splywaja mi po policzkach. Kiedy wydawalo sie, ze wszystko wraca do normy, bo przeciez studiuje, otwieram gabinet, mam pieniadze, mam partnera, mam przyjaciol, mam coreczke, pojawia sie tesknota. Czy tak juz bedzie zawsze? Pociesza mnie jedno, ze kiedy urzadze sie na nowym kontynencie, jesli Moja Coreczka bedzie chciala, to zamieszka ze mna. Teraz, kiedy wysylam Jej sms- y, chodzi z komorka i mowi: Matin, Matin sms. A jak sie bawi to mowi: Kaja moja Matin jechac. KOCHAM JA…

Alez mnie zdziwienie wzielo, kiedy to Moja Mama, lecac z predkoscia blyskawicy po schodach, krzyczac w nieboglosy, ze zadzwonil do niej na komorke, blizej niezidentyfikowany numer. Mowie do niej. Wyluzuj Mala. Zaraz sprawdze w swoim kapowniku co to lub kto to i bedzie ok. Hihi poszla zawiedziona, bo nie zrobilem sensacji. Okazalo sie, ze dzwonila Moja Cudowna Siostra Frau Marta. Nawet napisala mi sms, ze juz Jej blizej do smierci niz do naszych wspolnych glupawych zachowan w stylu: pozdrowien ludzi na ulicach jak krolowa Elzbieta czy tez papiez, albo podrywanie facetow na basenie i proby okreslen ich orientacji. Pamietam jak chciala mnie spiknac tekstami w stylu: ooo, popatrz! Ten to ma duzego. Hahaha. Jak Mala Pipencja bedzie juz w kraju, to se strzelimy jakiego browca, albo innego gazowanego napoju, bo potem jak za starych dobrych czasow pobekac i urzadzic koncert, ktore z nas glosniej, dluzej, dzwieczniej.
Hmmm. Zlozylem juz papiery dotyczace rejestracji firmy. Mam nadzieje, ze to wszystko sie szybko pouklada, i ze pierwszych pacjentow przyjme juz na poczatku maja. Jak narazie siedze i namietnie pisze prace na egzamin, tlumaczac najpierw teksty z ukrainskiego, badz z rosyjskiego. Niezle mi idzie. Tak sie wkrecam, ze kiedy przyjechali znajomi z Austrii, to wszystkie jezyki jakie znam- z wyjatkiem francuskiego praktycznego, poszly w ruch. Sie usmialem, bo chwilami czulem sie jak automat tlumaczacy z niemieckiego na polski, z polskiego na niemiecki, z rosyjskiego i ukrainskiego na polski i odwrotnie. Ale najbardziej smiac mi sie chcialo, ze jak totalnie juz sie zagubilem w tlumaczeniach, to stwierdzilem ze teraz pogadam sobie po holendersku a jesli nie beda grzeczni to po angielsku ( bo nikt nie znal). Doslownie kupa smiechu i smiechu kupa…

” Daje Ci sile, bys mogl mnie ranic. Daje Ci Siebie, bys mogl mnie KOCHAC”

- … Nie mysl, ze niedomowienie jest latwiejszym sposobem na zycie wiedzac, ze i tak nie da sie uciec przed odpowiedzialnoscia. Kazdy chce Kochac i byc Kochanym. Nie rozumiem dlaczego przekreslasz to, co z tak podobno wielkim trudem Ci przyszlo…
- myslisz ze nie wiem?
- wiem tylko, ze to strasznie boli. Tak bardzo boli.
- … przepraszam,
- teraz to wyglada mniej wiecej tak: Daje Ci sile, bys mogl mnie ranic. Daje Ci Siebie, bys mogl mnie KOCHAC.
- nie chce Cie ranic
- ale nie chcesz tez Mnie…

MY STARS

13 komentarzy

Spogladajac na gwiazdy swiecace na niebie musze przyznac, ze cholery maja szczescie. Sa tak daleko od tych moich ziemskich problemow i nie musza sie o nic martwic- no moze o to, by nie pierdzielnal w nie zaden wiekszy kawalek albo cos, co zakonczy ich egzystencje. Czasami mam taka ochote wyciagnac dlon ku nim i dotknac ich. Poczuc ich sile, energie i.. moc. Nie moge powiedziec ze jestem totalna detka i jestem out of energy, ale ostatnie moje problemy zdrowotne nieco nadwyrezyly spokoj mojego ciala, duszy i umyslu. Chyba na powrot bede musial zaczac medytowac, chadzac do kosciola i wyciszac sie mimo, ze to ostatnie z trudem mi przychodzi zwlaszca wtedy, kiedy zdaje sobie sprawe, ze znowu mi stuknal kolejny roczek. Z wiekiem robie sie bardziej nieznosny i jakos taki bardziej dojrzaly- hihi. Przypuszcam ze za duzo pieprzu kupilem bo pieprze niemilosiernie….


  • RSS