Wpisy z okresu: 3.2004

less.JPG
Niezla ta wiosna. Ledwo przyszla a juz sobie gdzies poszla. Zimno, deszczowo i jakos tak ponuro. Zupelnie nie napawa mnie optymizmem by zasiasc do pisania prac egzaminacyjnych. W sumie nie jest tak zle. Cos tam sobie pisze, nadrabiam zaleglosci w skanowaniu, placeniu rachunkow, odpisywaniu na maile itd.
Ostatnio Moj Misiaczek zeskanowal mi zdjecie ze slubu lesbijek. Jak sobie przypomne to az mi sie cieplutko na duszy robi. Jakiez to bylo romantyczne. Ale nie sama miloscia czlowiek zyje, lecz takze obowiazkami.
Nareszcie cos sie ruszylo z praca. Znalazlem fajowy lokal na gabinet. Musze przyznac, ze mi sie podoba i nawet w fajnym miejscu jest. Za kilka dni bede znal cene czynszu i jak tylko bedzie mi pasowal to biore sie do roboty. Musze odmalowac, wrzucic tam dwa fotele, moze jakas kanape i biurko. Walnac jakies madre zdjecia na sciane, dyplom i szafa gra. Az mnie ssie. Hihi.

Z wielkim smutkiem i nostalgia przeczytalem wlasnie, ze holenderska Krolowa Juliana nie zyje. Pamietam, jak przejezdzalem kolo Jej palacu i z wielkim podziwem oddawalem sie urokowi nasycania swoich oczu otwartej dla wszystkich rezydencji.

IN MEMORY OF KONINGIN JULIANA 30 kwietnia 1909 roku- 20 marzec 2004.

Czuje lekkie zniesmaczenie po dzisiejszej rozmowie z moja sasiadka. Przez moj balkon przecieka jej do mieszkania a ona mi na to, ze jak pada to mam stac na balkonie z parasolem by nie kapalo na balkon. Toz to normalnie kostka rubika. Po pierwsze gdzie stanac, jak stanac i z jakim parasolem… Oto jedne z podstawowych pytan. Ale uwielbiam dionizy lamania glowy. No ale niech bedzie- se mysle. Nawet zwykle uspokajanie ze rozumiem ze jej cieknie- ale to zabrzmialo, dobrze ze jest leciwa pania i zaskakuje juz troche wolniej, bo gdyby zaskoczyla szybciej powiedzmy jak maluch albo inny fiat to juz bylo by gorzej. Parsknalbym takim smiechem, ze by miala cala twarz w mojej slinie. Nawet nie wiem skad ten potok tak nagle sie wzial. Wydzieliny wydzielinami ale zegnajac sie mialem dosyc glupia mine bo jeszcze spogladala na schodach w moja strone a ja krzyczac rozumiem pania, rozumiem otwieralem drzwi do domu. Nadal czuje zawirowanie w tej materii. Sasiadka nawet wezwala mnie na inspekcje jej chalupy by pokazac. A na cholere mam ogladac jej m 3??? Moze chciala sie pochwalic ze ma np. cieplo w domu- choc istotnie miala cieplej niz u mnie, czysciej- bo przed chwila posprzatala no i ze u niej bardziej smierdzialo bo jak chyba co dzien, gotowala kapusniak od odoru ktorego mam ochote czasami puscic takiego pawia dalej niz widze. A ze nie widze zbyt daleko to ten paw bylby calkiem blisko mnie. Moze to i dlatego nie chce sobie ulzyc???

” Zamkne drzwi,
zatrzasne i zostawie za soba swiat,
wszystkie rozterki odeszly z Mojego zranionego serca,
na podlodze
marzenia i cienie graja ze soba
jak wiatr przegania wygnancow.

Przywolam mezczyzne,
ktory po drugiej stronie, przywraca milosc zakochanym,
On moze uzdrowic swiat
potrzebe serca,
lsni blaskiem nad moja glowa,
kiedy nastepny krok zdaje sie nie byc czystym,
przywolam mezczyzne,
On jest wtedy tu mi potrzebny.

Zamykam oczy,
i pamietam, kiedy Twoja slodka milosc, wypelniala ten pokoj.
Lzy ktore wylalem,
nie przywroca mi juz tego uczucia wiecej,
dopuki samotna gwiazda nie spadnie.

Przywolam mezczyzne,
ktory po drugiej stronie, przywroca milosc zakochanym,
On moze uzdrowic swiat
potrzebe serca,
lsni blaskiem nad moja glowa,
kiedy nastepny krok zdaje sie nie byc czystym,
przywolam mezczyzne,
On jest wtedy tu mi potrzebny.

Odczuwam potrzebe chaosu i spowiedzi,
z planow wspolnego zycia,
odczuwam potrzebe gdzie duma ktora krocze laczy sie z upadkiem powstania.

Przywolam mezczyzne,
ktory przywrocil mi kiedys
moze Ciebie,
moze naprawi znowu Moje zlamane serce,
lsni blaskiem ponad moja glowa,
i teraz, kiedy przyszlosc nie jest juz taka jasna,
Przywoluje mezczyzne, ktory jest mi teraz tak bardzo potrzebny,
Przywoluje mezczyzne, ktory jest mi teraz tak bardzo potrzebny.”


  • RSS