Wpisy z okresu: 11.2003

Troche za bardzo mnie ponioslo z Tym trzecim w naszym zwiazku. Wczorajszy dzien uplynal szczegolnie mi-pod znakiem lez. Juz wiem gdzie jest blad. Gdybym mogl cofnac czas… Wiem, ze teraz co sie dzieje miedzy Nami to cena, jaka musze zaplacic za moj wyjazd.
Moja Milosc do Mojego Kochanego Tygryska jest ogromna. Zawsze bedzie w Moim serduszku- cokolwiek sie stanie. Ale jeszcze mam nadzieje. Nie
poddam sie tak latwo. Zbyt bardzo Go KOCHAM, by pozwolic Mojemu Kochanemu Mezczyznie odejsc.

BARDZO CIE KOCHAM MOJ PRZYSTOJNIAQ

WELCOME HOME

7 komentarzy

Po wczorajszym powrocie z Uniwerku na ktory sie dostalem, nie moglem spac 30 godzin. Ciagle bujanie sie pociagami wprawilo mnie w takie wibracje, ze w domciu jedzac sniadanko, tak mna kolysalo, ze myslalem ze mnie dopada choroba sieroca.
Cale szczescie, ze pociag z Kijowa sie nie spoznil, a pociag z Warszawy do Katowic byl niecala godzinke pozniej. Poczulem sie lekko zirytowany tym, ze babka w kasie w wawie powiedziala ze nastepny pociag do Gliwic mam za godzine a wysiadajac w Katowicach patrze??? Podstawia sie osobowka. Extra. Ale i tak musialem sie mocno pilnowac by nie zasnac.
Wczorajsze spotkanie z Moim Kochanym Tygryskiem nie obylo sie bez lez. I lez szczescia i smutku. Miedzy Nami pojawil sie KTOS. Nie zamierzam byc tym trzecim. Dwoje ludzi to para- troje ludzi to tlum. Nie chce zginac w tlumie.

Tak. Dzis wracam do Polski. Wracam.

20. 45
Zadzwonil telefon.
- Czesc Martin. Tu B.
- Czesc- odparlem zdziwiony, poniewaz rozmawialismy niecala godzine temu i umawialismy sie na nastepny dzien.
- Wiesz, Moj szef do mnie dzwonil i powiedzial, ze o 22.00 musze jechac na dworzec, by odebrac przesylke. Pojedziesz ze mna? Nie chce jechac Sam.
- Nie ma problemu- odpowiedzialem.
- Przyjade po Ciebie o 21.15. Moze byc?
- Jasne. Bede czekal.
Przyjechal punktualnie. Wsiadlem do samochodu a B. zapytal.
- Jestes glodny?- chyba widzial Moja twierdzaca mine i powiedzial, ze w takim razie jedziemy do Mc Donald’s.
Zdziwilo mnie troche, ze B. nic nie zamowil, tylko przygladal mi sie bardzo uwaznie i lekko sie usmiechal. W koncu jednak zapytal czy mi smakuje. Przytaknalem ze tak. Spojrzal na mnie raz jeszcze i powiedzial,
- Dziekuje. Dziekuje Ci ze jestes.
Lekko zmieszany powiedzialem,
- Ja tez sie ciesze ze znam Ciebie.
Wsiedlismy do auta i pojechalismy na dworzec. Odebralismy przesylke. B. odwiozl mnie do domu i zegnajac sie powtorzyl,
- Dziekuje Ci ze byles ze Mna.
- Ok. Lubie z Toba jezdzic.
Wszedlem do domu.
8.15.
Zaspany odebralem telefon. Ze sluchawki dobiegl mnie zaplakany glos.
- Witaj Martin. B. nie zyje. Popelnil samobojstwo.
W tym momencie poczulem, jakby caly Moj swiat sie zawalil. Wydusilem tylko kilka slow przez lzy- To nie moze byc prawda. On nie mogl tego zrobic. Nie. Mylisz sie.
Odlozylem sluchawke. Plakalem 3 dni. Nawet nie bylem na jego pogrzebie. Nie moglem. Powiedzial Mi- Dziekuje Ci ze jestes.
Moglem sie domyslec ze cos jest nie tak. Moglem sie domyslec.
Od tego czasu minelo juz 7 lat, a ja nadal nie bylem na jego grobie. Ani razu nie poszedlem do Niego na cmentarz. Bardzo czesto rozmawiam z Nim w myslach, czasami nawet na glos.
Nie zostawil zadnego listu. Niczego. Od Jego Mamy, dostalem zeszyt z wierszami jakie pisal. Niektore przeszyte sa bolem, tesknota i pragnieniami. W jednym z ostatnich wierszy napisal ze… Mnie Kocha ale nie wyobraza sobie, bysmy mogli byc razem, dlatego wybral wieczna wolnosc. I juz Jest wolny. Jest Wolny.

…- Zalujesz?
- Nie. Nie zaluje. Nie mam czego. Kazdy ranek przynosi mi to, czego pragne.
- A problemy?
- Mysle ze tez. Codziennie dokonuje wyborow. I potem takie sa ich konsekwencje.
- Dlaczego Twoje oczy sa takie smutne?
- Zmeczenie bierze gore nade mna
- Widze co sie z Toba dzieje
- … Ja powoli tez
- Zalujesz?
- Sam juz nie wiem
- Codziennie zadaje sobie pytanie – Dlaczego
- Ludzie przychodza i odchodza…
- Wiem, ale mialo byc zupelnie inaczej. Nie tak mialo byc
- A jak?
- Inaczej. Nie tak jak teraz.
- Czy to by cos zmienilo?
- Sam juz nie wiem…
….
Tesknie za Nim. Bardzo mi Go brakuje
- Wiem. Mnie tez
- Tak bardzo za Nim tesknie
- Placz. Placz. Niech Twoje serce sie oczysci z bolu.
- Tak bardzo za Nim tesknie…

Wstawanie z lozka o godzinie 12 w poludnie naleza do jednych z wielu przyjemnosci oprocz sexu z Moim Kochanym Tygryskiem, na jakie moge sobie pozwolic, bedac tak daleko od Niego. Zjadlem zatem sniadanie, wypilem kawe, zjadelm cisteczko, ciupinke loda- chociaz wole tego od Mojego Kochanego Mezczyzny, i naszla mnie mysl jedna- chce do lozeczka. Chce mi sie spac. Jak to brzmi o 15???
To jak czysta rozpusta. Chociaz uslyszalem ze to czysta rozpusta, co przechodzi przez usta. Zanim poznalem Mojego Kochanego Mezczyzne, powtarzalem wiele razy, ze mnie pewne rzeczy nie przejda przez usta. Wtedy jeszcze nie wiedzialem, ze to co mi teraz przechodzi jest takie mniam mniam i jeszcze bardziej mniam mniam. Czy ja juz jestem totalnie zboczony??? Moje Kochanie mowi, ze jak bedziemy sie kochac, to przywiaze mnie do lozka i wtedy mi pokaze jak to jest w spanking sex. Hehe. Chyba sie zgodze na cos takiego, bo uwielbiam roznego rodzaju doswiadczenia, a po drugie my nie mamy zadnej mozliwosci by przywiazac mnie do lozeczka. Tak wiec pozostaje tylko skrepowanie w wyobrazni i…

KUPA SMIECHU

9 komentarzy

Wczorajsza wyprawa na zakupy raczej nie nalezala do udanych. Jakiego karpia strzelilem przy kasie widzac, jak terminal odrzuca moje karty platnicze. Wiem ze zdarzalo mi sie to juz wczesniej, ale myslalem sobie- pewnie laska w banku cos popierdzielila jak bylem ostatnio, i sciagnela mi kase na konto oszczednosci i dlatego nie mialem nic na biezacym. Polecialem do bankomatu a tu co widze????? 0, 47 euro!!! Nie!!! Jak to mozliwe. Przeciez mialem conajmniej 258 a tu tylko tyle???
Trudno. Wrocilem do domu. Przegladajac rachunki zaczalem wyliczac: ciuchy tyle, jedzenie tyle, picie tyle, kosmetyki tyle, buty tyle, plyty tyle. Racja. Zgadza sie. Przeciez przyszlo mi zaplacic rachunek telefoniczny za wrzesien. Dzis mam dostac za pazdziernik. Wesolo. Jesli bedzie wynosil tyle co we wrzesniu to leze i kwicze. A mialo byc tak pieknie. Mialem przyjechac do polski z pokazna gotowka a tu??? Moze cos dostane od szefostwa na odchodne w ramach premii.
No ale to w koncy ja wydalem ta kase, i ja musze poniesc konsekwencje. Za tydzien wracam do Polski. Juz sie nie moge doczekac. Moja mama jak zwykle kochana kobiecina zadepeszowala do mnie- Kochany syneczq, o ktorej bedziesz bo organizuje auto. A Ja jej na to- Kochana Malenka,moge byc wczesniej niz planowo wiec sie zastanow z tym autem. Oczywiscie fajnie jest wrocic do domu autkiem, ale jakbym jechal pociagiem to na miescie po drodze do domciu, pozalatwialbym pare spraw.
Wczoraj jak zwykle trafil sie powazny spicz w pracy. Wyjasnianie metod mojej pracy. Dla mnie to rutyna, ale juz uslyszalem, ze to co w EU normalne to w Polsce lub dla polakow nienormalne. Jasne jasne. Trotyle jedne. Chociaz maja racje. W polsce sie jezdzi w sandalach na sankach, mieszkamy w kartonach pod drzewami, jemy to co przysle Miedzynarodowy Czerwony Krzyz, nie nosimy ubran bo nas na nie nie stac. Zebym mogl wyjechac to pewnie cala wioska mi sie zlozyla na wyjazd. Hehehehe. Lecz najfajniejsze sa pytania w stylu: czy macie w polsce ziemniaki? Czy macie w polsce marchewke? A czy macie samochody? Czy wiesz jak uzywa sie toalety? Czy wy w Polsce macie umywalki, prysznice i wanny? Brzmi przerazajaco, ale tak postrzegaja polske ludzie, z tak zwanych krajow wysoko rozwinietych. Tak tak. Chyba rozwnietego papieru toaletowego. Dzieciaki w szkole w wieku 10 lat ucza sie kolorowac, nawijac koraliki na nitke i klaskac w dlonie. Parodia. A mowia ze to w Polsce takie zacofanie.
Klap klap klap. No a teraz kolorujemy i spiewamy.

Pan Bog przyszedl do mnie i niezle mi dal popalic za te ostatnie lamenty. Jesli Panie Najwyzszy masz mi w taki sposob pokazywac ze wcale mnie nie opusciles, to wole juz Bys dal mi madrosc, bym nie zwatpil juz nigdy w Twoje istnienie. Dales mi dobra lekcje zycia przez te kilka dni. Ale dziekuje Ci za to, co dla mnie robisz. Aha, Boze drogi zeslij mi prosze dobra podroz do domu, abym w autobusie spotkal jakas fajna osobe z ktora przegadam te 18 godzin, aby kierowca sie nie zorientowal ze mam na sobie 3 kurtki, torbe podreczna wypelniona jedzeniem, druga podreczna wypelniona papierami, zeby na granicy nie kazali mi otwierac mojej zaczarowanej walizki, aby kolejarze nie strajkowali, bym z Katowic dostal sie do domciu, zeby moja fryzjerka miala czas dla mnie, i zebysmy sie kochali z Moim Kochanym Tygryskiem.
I jeszcze jedno Moj Kochany Panie Boze. Dzieki za sprawe holandii. Jestes git gosciu. I za to Cie Kocham.

PROMISE

2 komentarzy

„Sometimes, somewhere. You try to hide your mind for good. You know it ain’t fair. But you’re just misunderstood. Now try, just try to say. What’s on your mind. Promise that you will say. Promises made so I’ll just wait. Promise that you will tell me. So you took it on, so you took it home. And there we go again so you took it on and there I tried to see why this is not me. I’ll try. I’ll try to see. What’s on your mind. Promise that you will say. Promises made so I’ll just wait. Promise that you… Why don’t you know, why can’t you see. That’s it’s not what it’s supposed to be. Just what you are trying to be for me. Know… see. You’re trying to make it right for me. Trying to see what- it should be, for me. Promise that you will say. Promises made so I’ll just wait. Promise that you will tell me it and you’ll say that someday it’s too late”.

„Boze Moj Boze, czemus mnie opuscil”.
Dlaczego!!!!!!!!


  • RSS