Wpisy z okresu: 10.2003

Speaks Martin…
Good evening. How r u?- uslyszalem w sluchawce glos.
Hi- odpowiedzialem. Co porabiasz Martin?- hmm. Aaaa to Ty Perelko- wykrzyknalem. Byla to Moja byla dziewczyna, z ktora nie widzialem sie juz od ok 3 lat, ale nadal jestesmy w kontakcie listowo- telefonicznym. Zdziwiony??? Spisz juz???- zapytala. Nie. Jeszcze nie. Przepraszam Cie. Ktora macie godzine??? Bo u mnie dopiero 22.00. U nas 23 ale jeszcze nie spalem- ciagnalem dalej.
Za kazdym razem kiedy do mnie dzwoni, albo kiedy dostaje od I. list, ciesze sie jak male dziecko, ktore po dlugim poscie od slodyczy, dostalo upragnionego cukierka. Musze przyznac, ze mimo,iz znamy sie prawie 11 lat, i kazde z nas ma swojego partnera, nadal Ja kocham. Oczywiscie jest to juz nieco inny rodzaj milosci, ale jednak nadal dosyc mocno istnieje w moim sercu. Moj Kochany Tygrysek jest bardzo zazdrosny o I. bo wie, co do niej czuje. Jednak zdaje sobie sprawe, ze Ona ma partnera a Ja Mojego Kochanego Przystojniaka. Niedawno, calkiem niedawno powiedzialem Jej, ze jestem w zwiazku z… mezczyzna. Bardzo mnie zdziwila jej odpowiedz- swietnie. Tak cos czulam. I jak Ci jest??? Oczy malo co nie wyskoczyly mi z orbit. Bardzo Go Kocham- odparlem. Ciesze sie Martinq, ze Wam sie dobrze uklada.
Kiedy mi jest zle, to mysle o minionych zdarzeniach w moim zyciu. O tym co i z kim robilem. Pamietam bardzo dobrze wszystkie szalone rzeczy, jakie wyprawialem w latach 1991- 93. Wtedy tez, poznalismy sie z I. Byla to milosc od pierwszego spojrzenia. Musialem skrocic wakacje o jakis tydzien, wiec opuscilem pokoj, ktory zajmowalem z moja siostra i pojechalem do domu. W tym samym czasie, przyjechala I. i wprowadzila sie do mojego bylego hotelowego pokoju, zajmujac przy tym moje byle lozko. Trzy dni przed koncem wakacji zjawilem sie znow,i z wielkim impetem wpadlem do pokoju, chcac na powrot zajac swoj pokoj a tu…. na podlodze siedziala I. Spokojnie podniosla glowe, spojrzala swoimi tajemniczymi oczyma na mnie i stalo sie. Od tamtej pory, wszystko robilismy razem. Rozmawialismy w zasadzie non stop. No i oczywiscie pewnego wieczoru…..
Jest to jedno z najwspanialszych wspomnien w moim zyciu, tak samo jak pierwsze spotkanie z Moim Kochanym Tygryskiem. Prawie podobne sytuacje. Podobne spojrzenia i podobne uczucie bezpieczenstwa z bycia razem.
Wiem jednak, ze jesli kiedys o tym wszystkim zapomnialbym, Moje serce zawsze bedzie nucilo melodie tych dwojga. Pamiec umyslu moze zawiesc. Pamiec serca- NIGDY.

GAZY I TAKIE TAM

8 komentarzy

Zycie nabiera jeszcze wiekszego tempa niz dotychczas. Moze jest to zwiazane ze zblizajacym sie terminem mojego wyjazdu, albo z… w sumie na to samo wychodzi.
Moj kolega ostatnio sie zdziwil, ze pije mietowa herbatke. Na moje pytanie dlaczego, odpowiedzial ze nie zna nikogo, kto pije ziolka. Poczulem sie jak ostatni zielarz. Czemu ostatni to nie wiem, ale glupio mi sie zrobilo po tym, jak pomyslalem jakie jeszcze korzonki parze i na jakie dolegliwosci. Moja siostra, choc lubie rumianek, probowala mnie namowic do regularnego jego picia. Niestety odpadlem, jak wyczytalem iz ma sie po nim gazy. Rzeczywiscie. I to jakie. Nawet nie wiem, czy porownanie rumianku do grochu lub fasolki po bretonsku jest wlasciwe. Oczywiscie gazy te sa do zniesienia. Bo gdyby byly zyla zlota, to kazdy by mial wlasny gazprom no i w zimie tanie ogrzewanie. W sumie to kasa by szla na zagotowanie wody i kupno rumianku.
Czy wszystkie moje mysli musza sie skupiac kolo kupy i gazow??? Zawsze z Anna powtarzalismy: oooo co za g……y interes. Albo do d..y z tym lub z tamtym. Osobiscie nie mam nic przeciwko temu, zeby cos bylo do d..y bo mnie to odpowiada. Anna mowila ze cos jest dow-cipne. Jej pasilo dow-cipne, mnie pasi do d..y. Gdyby teraz Moje Kochanie wiedzialo jakie kosmate mysli przychodza mi do glowy, to by zaraz zdarl ze mnie ubranie i doczekalbym sie wreszcie tego, o czym tak namietnie rozmyslam. No coz. Do d..y z tym. Co za przyjemnosc.

LAMPKA REZERWY

5 komentarzy

Jakze ucieszyl mnie widok mojego najlepszego przyjaciela. Co prawda nie rozmawialismy ze soba az tak wiele, ale sama jego obecnosc dawala mi poczucie ogromnej radosci z jego obecnosci. Z pubu wrocilem ok 2 w nocy. Zamierzalem wypic najwyzej 2 piwa, jednak skonczylo sie na wiekszej ilosci. Nie lubie sie upijac wiec nie pozwolilem sobie na to, ale glupawa mnie totalna zlapala. Przeczytane na kubeczku jedno z holenderskich imion, stalo sie dla mnie i dla Frau Marty hitem dnia, a raczej wieczoru. Rechotalismy jak nakreceni. Nawet teraz sie smieje jak sobie o tym pomysle.
Nie wiem czemu, ale przypomnial mi sie facet ze sklepu, w ktorym kupowalem buty. Mlody, przystojny i chyba branzowy, bo jak wszedlem do sklepu- nie poraz pierwszy zreszta, to od razu wyskoczyl z za lady, i sie dziwnie usmiechal. Ja obladowany torbami z zakupami, probowalem sie przecisnac do kata, w ktorym staly takie butki, jakie zamierzalem kupic. Ogladalem chyba z 15 minut. Oczywiscie raz buty raz jego. Przeciez to nic zlego ogladac sprzedawce, ale puszczac mu oczko i sie pytac w ktorych podobam mu sie najbardziej to chyba flirt. Uwielbiam flirtowac. Z kobietami tez, ale nie z homofobkami i niedopieszczonymi. Z tymi to nawet nie mozna pogadac o sprawach dnia codziennego, bo do wszystkiego zaraz odnosza sie negatywnie, albo z duuuza rezerwa. Nie dziwie sie. Wiekszosc niezaspokojonych kobiet tak ma. Jada na rezerwie zdobytych przyjemnosci w latach szkoly sredniej, a na pozniejszy okres ich zycia pozostaje juz tylko lampka, sygnalizujaca rezerwe. Najbardziej lubilem chyba Mire Tracy, bo ona nie przebierala w slowach. Jadac na uczelnie, powtarzalismy material na egzamin, a jak bylo zbyt nudno, to mowila ze „dupnela” sie z facetem i miala taki orgazm ze szok. To dopiero kobieta. Dla niej dupniecie sie to normalka. A dla innych??? Niestety lampka.

Dzisiaj przyjezdza moj najlepszy przyjaciel. Zawita tu tylko na kilka godzin w drodze do domu. Lepsze to niz nic, bo stesknilem sie za nim. Ciekaw jestem czy sie zmienil. Hihi.
Ehh. Zakupy wykonczyly mnie troche. Kupowanie butow, bluz, skarpetek i jeszcze innych rzeczy jest niezwykle wyczerpujace, czasochlonne, meczace i energochlonne. Zaraz musze jechac po Frau Marte na jej kurs pierwszej pomocy, bo zalokowalem jej limuzyne siodelkowa moim lancuchem. Kurcze. Pada i pada. Ta pogoda nie ma wytchnienia. Ilez mozna. Mnie tam sie nudzi, jak za dlugo siedze w jednym miejscu a deszcz sobie tak moze i moze padac. Na jego miejscu znudzilo by mi sie tak padac. Strasznie to nudne.
Wczorajszy telefon od Mojego Kochanego Tygryska wprawil mnie w tak dobry nastroj, ze w pracy doslownie wariowalem. Imieniny przeszly wzglednie spokojnie, bez jakis wiekszych party i ekscesow. Dzisiaj sobie lekko odbije, ale tylko lekko bo ja mam slaba glowe i beret murowany. W sumie lepszy beret niz lazic po miescie z gola glowa.

Dziadek Mroz chyba sie wsciekl, i w tym roku wyjatkowo wczesnie wytoczyl swoja armate sniego- mrozotworcza bo dzisiaj spadl snieg. Tez nie mial kiedy spasc. Czy zawsze musi padac w zimie??? Jesli tak, to czemu nie pada tez w lecie??? W lecie jest znacznie przyjemniej.
Po wczorajszym obijaniu sie w pracy z Frau Marta ktora wpadla w odwiedziny, dzisiaj mam nieco bardziej napiety plan pracy. Moje szefostwo wczoraj sie chyba lekko zdziwilo, ze zamiast pracowac, siedzialem z jakas panienka i gadalem. To nie moj problem. Czy to moja wina,ze uwielbiam rozmawiac a w pracy takie same buraki, ze nie mam z kim a jak sie juz ktos trafi, to wszystko jest takie sztuczne. Lubie ta prace na swoj sposob. Mam mnostwo czasu, w zasadzie robie co chce i bardzo rzadko ktos wpada na kontrole.
Bylem raniutko w bankomacie sprawdzic, czy mam juz wyplate na koncie. WOW! Ksiegowosc sie spisala. Wiec zaraz wezme sobie godzinke przerwy i pogalopuje na male zakupy- puscic w obieg czesc mojego wynagrodzenia.
Jeszcze pada??? Chyba bede musial wziac parasol, czapke, szalik, dwie kurtki, rekawiczki, dziurawe buty- hmm jutro musze kupic nowe. No i jeszcze cieple majtki.

BIG MEAT

11 komentarzy

Przyszedl przyszedl wczoraj. Jakis nowy. Nie wiem co sie stalo z tamtym. Ale co to za przychodzenie o godz 16. Poczta ma byc do 12 a nie do poznego popoludnia. Chyba bede musial sie zachowac jak Hiacynta Bukiet i zadzwonie do szefa poczty opieprzyc listonosza. Dzisiaj juz chodzil. Tym razem byl ok 13.30. Takie spoznienie moge mu wybaczyc.
Kompletujac dokumenty do podania o prace odkrylem, ze wszelkie oryginaly tlumaczen moich dyplomow gdzies posialem i za cholere nie moge ich znalezc. Zastanawiam sie, czy przypadkiem nie wyslalem ich na uniwerek w australii, bo to jedyne miejsce, gdzie wysylalem komplet dokumentow. Przeszukalem wszystkie teczki i koperty i nic. Nawet patrzylem w Playgirl- obrazki tez poogladalem i poocenialem walory estetyczne panow. Coz z tego, ze niektorzy nie mieli nic do pokazania, a jeszcze inni troche za duzo. Mnie takie BIG MEAT przez gardlo nie przejdzie a co dopiero …..

I stalo sie chyba najgorsze. Moj listonosz zastrajkowal albo sie rozchorowal. Juz drugi dzien nie mam poczty. Czy ja wiem, mozliwe ze nikt do mnie nic nie napisal, ale sama swiadomosc tego, ze widze listonosza zblizajacego sie do skrzynki pocztowej napawa mnie takim optymizmem i euforia, ze az chce sie zyc. A tu co??? Nie ma listow i nie ma listonosza. Szkoda mi jego, jesli sie rozchorowal. A jesli rabnal gotowke i zwial zagranice np. do Polski??? Hehehe nie ma tak dobrze. Za miesiac Wujek Wiedzmen wraca do Polski i odnajdzie nieuczciwego doreczyciela. Jejku. Co ja wypisuje. Moze faktycznie jest chory, lezy biedniutki w lozeczku, jego niedopieszczona zona ne chce mu nawet podac herbatki z cytryna, nie mowiac juz o stosunku seksualnym. To rzeczywiscie nie jest fair. Nie dosc ze niedopieszczona zona, to jeszcze oziebla. Moje wspolczucia. Z drugiej jednak strony, moze ta babka nie jest taka oziebla. Moze jest jak wulkan i ciagle jest nienasycona, a pan doreczyciel, lekko leciwy mezczyzna nie moze sprostac jej wymaganiom? Tego nie wiem. Nie znam kobieciny. Aaaaa. A moze jest gejem???To mi przyszlo ostatnie do glowy. Nie. Nie jest gejem. A moze jest…

Mam dzisiaj wolne. Zabralem sie zatem do pisania referatu. Oczywiscie zajelo mi to ze dwie godziny by otworzyc plik- bo mi sie wczesniej nie chcialo. Oporowalem jak chamski scyzoryk. No ale jakos otworzylem i zaczalem pisac. Jak tak dalej pojdzie, to napisze w 3 dni. Potem czeka mnie dokladna korekta i sio, wysylam do tlumaczenia. Mam nadzieje, ze przejdzie. Pisze na temat: Prawa czlowieka, obywatela i mniejszosci homoseksualnych w polsce. Jazda bedzie, jak na zagranicznym uniwerku pojawi sie dzialacz KPH ze swoim manifestem- czyli Ja.
Raniutko, mialem jechac na dworzec po Frau Marte, by ja zabrac do siebie na kawe po podrozy z polski, ale nie dzwonila, wiec przyjechala chyba bardzo wczesnie i nie chciala mnie budzic. W sumie chwala jej za to, bo o 7.00 wstalem, ubralem sie i szykowalem powoli do sniadania, gdy wtem dostalem info: Szanowny Panie M, dzisiaj ma pan wolne. Zyczymy milego dnia.
Milego???? Cholera, wstalem o 6.50, ledwo dowloklem sie do umywalki by sie umyc, z ledwoscia rowniez sie ubralem a Oni mi zycza milego??? Skandal. Niech im jednak bedzie mily. Dla mnie jest nawet oki. Przynajmniej zrobie cos dla siebie. Polazlem jednak do pracy na chwile i dowiedzialem sie, ze mamy dzisiaj jakis oficjalny obiad i ze bedzie na nim pan Michil- facet przystojny, ale na widok ktorego, miesnie mojej twarzy dostaja skurczu i usmiecham sie glupawo gryzac sie przy tym w jezyk, by mu czegos niestosownego lub niekulturalnego nie powiedziec. Facet dziala na mnie jak nadmiar bialka w organizmie. Fakt, ze bialko poprawia jakosc i ilosc spermy- hihi, ale w nadmiarze mam skaze bialkowa wiec mam wysypke. Chyba uda mi sie wykrecic, bo powiedzialem, ze juz od soboty mam umowione spotkanie z kumplem, ktory przyjezdza z wloch- mysleli ze nie widzielismy sie od bardzo dlugiego czasu, bo powiedzieli ze nie ma sprawy. Ale jazda, a kumpel mieszka dwie ulice dalej, i widuje sie z nim conajmniej raz na dwa tygodnie. Przekret miesiaca. Czego sie jednak nie robi dla miesni swojej twarzy.

PANI S. I TESTY

3 komentarzy

Spotkanie z pania S. bylo bardzo interesujace. Okazalo sie, za pani S. jest biseksualna i zaledwie po kilku minutach wspolnej rozmowy, dwie i pol godziny minely w piorunujacym tempie. Tak pedzilem po spotkaniu do domciu, by zdarzyc rozwiazac narodowy test IQ ze nawet nie zwrocilem uwagi w jak krotkim czasie dotarlem do domu.
Zalaczylem kompa i zaczalem rozwiazywac testy. Ale sie usmialem. Przypomniala mi sie natychmiast psychodiagnostyka i testy, ktore klepalismy przez prawie 6 dni w tygodniu po 10 godzin dziennie. No i mam juz wynik. Ciekaw jestem co to byl za test, bo mnie nie w calosci znany. Podejrzewam ze skalowo wynosi od +- 90- 115 lub 120 norma. Ale moge sie mylic. A co mi tam. Zobacze o 20.00 opis. Hihi

TAKIE TAM

7 komentarzy

Po wczorajszym balowaniu w parku rozrywki i jezdzie na rollercoster’ze, dzisiaj mam czas na odpoczynek. Jak zwykle mam go w nadmiarze. Bylem na malych zakupach, ale to naprawde malych, bo jeszcze nie dostalem wyplaty, wiec sie mecze z 1. 80 euro na koncie.
Chyba zaczyna mnie dopadac przeziebienie, bo zle sie czuje. Glowa mnie lekko pobolewa i gardlo. A moze gardlo po wczorajszym wydzieraniu sie na karuzelach??? Mozliwe, ale teraz jestem zbyt leniwy, by o tym myslec. Najchetniej to bym poszedl do lozeczka i tak przespal albo przelezal caly week- end. Hmmm. Dzis zadzwonila jedna laska- z pracy i poprosila mnie o spotkanie. Tak wiec, jutro podreptam na spotkanie z pania S. i zobacze o co biega.
Znowu mi smutno. Jeszcze miesiac. Najlepsza byla moja mamunia. Kochany syneczku- chce napisac list ale chyba nie dojdzie przed twoim wyjazdem. Kochanienka!!! Ja wyjezdzam za miesiac, a nie za 3 dni. Uwielbiam ja. Jest poprostu cool.


  • RSS