Wpisy z okresu: 9.2003

Chyba zaprzestane prowadzenie bloga na okres zimowy. Czuje sie jak niedzwiedz. Sypiam coraz wiecej. Juz ok 20.30 wieczorem jestem totalna detka. A jak sie poloze o 21.00 to spie slodkim kamiennym snem do 7.00.
Rozmawialem wczoraj ze swoja szefowa o jej jak mi sie wydawalo dziewczynie. Niestety. Laska- nawet ladna, jest biseksualna i jest w ciazy z facetem. Szkoda bo ladnie ze soba wygladaly. Co do slubu Peggy i Else, to bylem jedynym czlowieczkiem, ktory kupil kwiaty, a na przyjeciu lub po nim, bylem przedmiotem rozmow. Chyba pozytywnych, bo szefowa nic nie mowila ze cos tam nie tak. W swoja podroz poslubna, dziewczyny pojechaly do San Francisco na tydzien. Hmmm az sie rozmarzylem

Jakos sie zbieram po minionym tygodniu i jeszcze gorszym week- endzie. Jeszcze zyje. Podobno swietnie radze sobie z problemami i przeciwnosciami losu. Czasami jednak Wiedzmen placze. Zastanawiam sie bardzo intensywnie, do czego mi beda potrzebne zdobywane doswiadczenia. Nie naleza one do najprzyjemniejszych. Wzmagaja we mnie frustracje, smutek, tesknote i agresje. Staram sie zachowac twarz. Usmiechac sie, zartowac, rozmawiac. Juz uruchomilem wielka machine czasu, odmierzajaca moj przyjazd do Polski i Mojego Kochanego Tygryska. Mam nadzieje, ze od dzisiaj czas znacznie przyspieszy i bedzie gnal na przod. Pamietam, jak odliczalem dni do urlopu. A przekraczanie granicy bylo jak zbawienie.
Zawsze, ilekroc zle mi jest w miejscu w ktorym przebywam, kazdy powrot do Polski lub do miasta rodzinnego jest dla mnie czyms w rodzaju odrodzenia. Regeneruje swoje sily, doladowuje swoje akumulatorki no i otrzymuje to, na czym kazdemu czlowiekowi najbardziej zalezy- otrzymuje MILOSC. Nie twierdze, ze nie czuje jej teraz, ale swiadomosc tego ze jestem wazny dla osob z ktorymi przebywam sprawia, iz moge zniesc wszelkie problemy z jeszcze wieksza latwoscia. Oby mi jej nie zabraklo.
„Kiedy spogladam w swoje serce stwierdzam, ze to nie idee sa dla mnie najwazniejsze, choc moje zycie bez nich, bylo by ubozsze. Najwazniejsza jest dla mnie milosc, marzenia, Moj Kochany Tygrysek, dzien, ta chwila. Dotyk czyjejs dloni na mojej, i usmiech ktory i mnie zmusza do usmiechu.”

Nareszcie konczy sie week- end. Jeszcze zyje. Dobrze, ze nie mieszkam w wiezowcu, bo moze i bym skorzystal z darmowej lekcji latania, jakiej udziela administracja budynku.
Za oknem caly dzien leje deszcz. Nostalgia i melancholia dopadly mnie chyba na dobre. Tak wiec, dzisiaj pojde bardzo wczesnie do lozeczka. Aha, wczorajsza lampka wina byla o jedna za duzo. Ja jednak pic alkoholu nie moge. Najpierw zlapala mnie taka glupawka, a potem sily mnie opuscily i zasnalem w ulamku sekundy. Nie lubie pozno wstawac bo mam wrazenie, ze dzien przelatuje mi miedzy palcami. Ale jak by to bylo mozliwe, zeby sie w dzien wolny od pracy nie wyspac??? I wstalem sobie ok 11.00. Szkoda, ze musialem wstawac. Moglbym tak przelezec caly dzien. A z Moim Kochanym Tygryskiem nawet i zycie.
Mam juz wszystkiego dosyc. Moze czas stad odejsc….

ZDJECIA

2 komentarzy

Poszedlem odebrac zdjecia. Oczywiscie niezle sie zdziwilem, kiedy zobaczylem co a raczej kto na tych zdjeciach jest. Oczywiscie bylo tam kilka moich aktow np. kiedy spalem, kiedy sie przebieralem i takie tam. Musze zadepeszowac do Mojego Kochanego Tygryska z zapytaniem, co autor tych fotek sobie myslal, kiedy mi je pstrykal. Nie twierdze ze mam brzydkie cialo, czy tez, ze brzydko wyszedlem na nich, ale nagie cialo i posladki i…. to juz czysta erotyka.
Hmmm zaraz wychodze na jakas lampke wina do Matki polki- holenderki od gay- ow. Trzeba sie troche rozerwac, po stresujacym, wolnym od pracy dniu.

I juz mamy piatek. Sloneczko cudownie swieci za oknem ale temperatura pozostawia wiele do zyczenia. Tak sobie mysle apropos wczorajszego slubu i zdjec jakie pstrykalem, ze jesli najdzie mnie, to wkleje jakas fotke tutaj. Dziewczyny wygladaly bardzo ladnie.
Zerknalem wlasnie na date. Jejq- dopiero 26 wrzesnia a Ja juz mam taka ochote zobaczyc Moje Kochanie. Jeszcze prawie 2 miesiace. Wczoraj mnie pocieszono, ze pazdziernik jest miesiacem w ktorym najwiecej i najmocniej pada tutaj deszcz. Ja co prawda nie zauwazylem, ale skoro tak mowia to niech im bedzie. Tutejsze ulewy nie naleza do najprzyjemniejszych.
Zimno i wietrzno- brrrr. A jak jeszcze musze polatac po miescie to przebieram sie co najmniej ze 3 razy dziennie- nieraz i na przestrzeni 4 godzin.
Mialem niedawno rozmowe ze swoja szefowa. Cos tam bablala ze jeden chlopaczek jest jednostka antyspoleczna i ze musi sie nauczyc relacji z innymi. Smiac mi sie chcialo, bo chlopaczek ewidentnie jest jednostka psychopatyczna, antyspoleczna i depresyjna a Ona mi tu kity wciska ze trzeba cos z tym zrobic, ale jak narazie nic bo on nie umie wspolpracowac z innymi. Maslo maslane. No coz. Nic wiecej nie powiedzialem- bo Ona wie lepiej. Niech i tak bedzie. Sikam na to.

Wrocilem niedawno ze slubu moich kolezanek. To byl moj pierwszy lesbijski slub, w jakim bralem udzial. Kiedy dziewczyny mowily TAK, wyobrazilem sobie nagle Mojego Kochanego Tygryska i Siebie, wlasnie w takiej sytuacji. Lza zakrecila mi sie w oku. A jeszcze ta wymiana obraczek i dyskretne spojrzenie Peggy w moja strone mowiace- Mam nadzieje, ze Ty i Twoje Kochanie tez juz niedlugo staniecie na Naszym miejscu. Jeszcze bardziej poczulem wielka tesknote za Moim Kochanym Mezczyzna. Kiedy wyszlismy z sali- podszedlem do Peggy i Else, wreczylem im bukiet roz i powiedzialem- Mam nadzieje, ze tak szybko jak to bedzie mozliwe, Moj Kochany Tygrysek i Ja zawrzemy zwiazek. Obydwie usmiechnely sie i przytaknely szczerze wypowiedzianymi slowami- wierzymy ze tak bedzie. Wtedy poczulem sie jak ktos wyjatkowy, majacy Kogos naprawde WYJATKOWEGO. W tym samym momencie moj telefon zadzwonil i to byl… nikt inny tylko Moj Mezczyzna. Tak bardzo Cie Kocham Moje Kochanie

Jakos dopada mnie nostalgia i ogolna melancholia.
Jakis czas temu, przed i nawet po obronie pracy magisterskiej moja Dobra Kolezanka i Ja obiecalismy sobie, ze razem bedziemy skladac papiery na studia doktoranckie. Dzis otrzymalem od Niej sms- a, w ktorym to przeprasza, ze nie bedzie w stanie jak narazie dotrzymac obietnicy, poniewaz zobowiazala sie wczesniej- czynnie w prace i uporzadkowywanie swojego zycia. Zasmucilo mnie to, poniewaz pamietam, jak pewnej nocy lezelismy juz w lozkach i nagle wywiazala sie rozmowa na temat homoseksualizmu. Wtedy to po raz pierwszy powiedzialem Jej, ze ten uczelniany flirciarz, ktory byl w stanie ‚zbajerowac kazda kobiete’ ma faceta i na dodatek BARDZO GO KOCHA. Wspaniale sie zachowala. Spojrzala na mnie i powiedziala- mam nadzieje, ze odnalazles to, czego tak od dawna szukales. Wtedy tez, nawiazala sie miedzy nami nic sympatii i przyjazni ktora nadal staramy sie pielegnowac. Tesknie za Toba i za reszta Tych Wspanialych Osob ktorzy pokazali mi, ze ZYCIE JEST PIEKNE I ZE WARTO ZYC. DZIEKUJE WAM ZA TO

PRACA I PRACA

6 komentarzy

Wspaniale sloneczko za oknem swieci i az chce sie zyc. Od razu lepiej. Powoli przyszykowuje sie do wyjazdu. Wiem ze to dopiero za mniej wiecej 2 miesiace, ale tesknota za domem- wreszcie to powiedzialem, za wspolnym domem Mojego Kochanego Tygryska i Moim jest bardzo silna. W pracy juz i tak mam takie luzy- czasami jednak nie, ze czuje sie jak na wiecznych wakacjach. Wczoraj powiedzialem, ze jesli nadal bedzie padalo a ja bede musial gdzies wyjsc to biore samochod- az sie zdziwilem, ze nie bylo wiekszych protestow.
Dzisiaj mam wolne do 11.30. Potem jednak lece na male zakupy i na kurs jezyka. Potem praca. Koniec pracy. Obiad. I znowu dyzur w pracy. I znowu koniec dyzuru. Sen. Niestety znowu sam w lozeczku bez Mojego Kochanie.

Wczorajsza rozmowa z szefem wprawila mnie we wspanialy nastroj. Wracam wiec 20 listopada do Polski. To nic, ze mam w planie powrot na tydzien ale wreszcie zobacze Swojego Kochanego Tygryska.
Musze tez stwierdzic, iz wladze uczelni wyjatkowo musza mnie lubic, bo zgodzili sie, bym w zasadzie wszystkie dokumenty niezbedne do przyjecia na studia- zlozyl w pozniejszym terminie. To sie nazywa miec chody u wladz- hihi. A wracajac do mojej pracy- to dzisiaj jak codzien, na porannym zebraniu i omawianiu planu dnia- przysnalem sobie. Cholera nawet nie wiem o czym mowili. Jestem ostatnio troche rozkojarzony, ale pzryczyna takiego stanu rzeczy jest tesknota za Moim Kochanym Tygryskiem no i zblizajacy sie termin egzaminow.

Juz od roku oddaje sie dzikiej przyjemnosci dumania nad tematem swojej pracy doktoranckiej. Musze przyznac ze idzie mi coraz lepiej. Lenistwo i pasywnosc- Kochanie Moje mowi Ci to cos????- hihi, przybralo na sile. Sam nie wiem dokladnie co badac. Interesuja mnie homo i biseksualisci w przedziale wiekowym 15/ 16- 24 lat. Jestem jak najdalej od pisania raportow z rozwojowki- bo jej normalnie nie lubie. Tak samo cos o dzieciach, alkoholikach i narkomanach. Za to uwazam, ze samobojcy, geje, bi i mlodziez to sa obszary w ktorych czuje sie najlepiej. Pamietam, ile satysfakcji sprawiala mi praca w liceum i gimnazjum. Istny odjazd. Prezesce sie chyba to nie podobalo, bo kiedy grupa zaczela uwalniac emocje w klasie nad jej gabinetem, hmmm jak by to powiedziec… kawalek sufitu odpadl. A czy to moja wina ze tak niedbale ktos zrobil remont? Ja jestem tylko zwyklym terapeuta po psychologii a nie Bob Builder- Budowniczy Bob.
Wracajac jednak do tematu pracy, co tutaj wymyslec. Wiem ze moj promotor mi pomoze cos sformuowac, ale ja nawet jeszcze nie wiem nic konkretniej co bym chcial. Tyle jest tego co chcialbym zbadac ze nie moge sie zdecydowac.


  • RSS